- Nic mi nie jest. Nic mi nie jest - mówiła Harris dziennikarzom po tym jak samolot wylądował w bazie sił powietrznych na przedmieściach Waszyngtonu.

- Wszyscy zmówiliśmy krótką modlitwę, ale nic nam nie jest - dodała.

Wiceprezydent wsiadła następnie na pokład innego samolotu, którym odleciała do Gwatemali.

Rzeczniczka Harris, Symone Sanders zapewniła, że problemy z samolotem nie wpłyną na harmonogram jej wizyty w kraju Ameryki Łacińskiej.

Sanders wyjaśniła, że do lądowania tuż po starcie doszło ponieważ "podwozie nie schowało się tak, jak powinno". Jak dodała bezpieczeństwo samolotu nie było zagrożone, ale z ostrożności zdecydowano się na powrót do bazy sił powietrznych.

Harris w najbliższych dniach odwiedzi Gwatemalę i Meksyk.