- Myślę, że Donald Trump obiecał Melanii, że nie wygra wyborów prezydenckich, więc nie ma potrzeby, by martwiła się kwestią ewentualnego zamieszkania w Białym Domu - mówił Boehner podczas konferencji Centrum Analitycznego Mackinac w Michigan. - Najprawdopodobniej dlatego wciąż wygląda na nieszczęśliwą.
Boehner przyznał, że mimo iż gdy był spikerem Izby Reprezentantów, Donald Trump był jednym z jego zwolenników, dzwonił do niego, gdy miał "ciężki tydzień" i często grywali razem w golfa - to jednak nigdy do końca nie wierzył w wygraną obecnego prezydenta w wyborach w 2016 roku.
- Ale trzeba pamiętać, że o zwycięstwie w wyborach nie decydują wskazania sondaży, ale liczba oddanych głosów - podkreśla Boehner.
Swoją teorię o przyczynach samopoczucia Pierwszej Damy USA polityk uzasadnia słowami samego Trumpa, które ten wypowiedział po swoim zwycięstwie. Obecny prezydent powiedział wówczas, że dwiema najbardziej zaskoczonymi wynikami wyborów osobami są on i Hillary Clinton.
- Clinton myślała, że wygra, Trump myślał, że przegra - precyzuje Boehner.
Melania Trump, która przez ostatnie tygodnie była niemal nieobecna w życiu publicznym USA, również powodu operacji nerki, od dawna jest postrzegana jako osoba nieszczęśliwa. Spekulacje te nasiliły się zwłaszcza po tym, jak na jaw wyszedł romans Trumpa z gwiazdą filmów porno Stormy Daniels.
Podobne spostrzeżenia miała żona prezydenta Francji Brigitte Macron, która po oficjalnej wizycie w Stanach Zjednoczonej stwierdziła w rozmowie z "Le Monde", że "żonie prezydenta Trumpa nie wolno nawet otworzyć okna w Białym Domu".
Melania Trump kilka dni temu zamieściła na Twitterze komentarz, uspokajając, że czuje się świetnie i "pracuje ciężko dla dzieci i Amerykanów".