Była gubernator Karoliny Południowej zasłynęła z gwałtownych sporów z kolejnymi przedstawicielami Rosji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Rezygnację ogłosiła w obecności samego prezydenta Trumpa w Gabinecie Owalnym Białego Domu. Ani ona, ani on nie podali jednak jej przyczyn.

Haley zapewniła natomiast, że nie ma zamiaru ubiegać się o prezydenturę w wyborach w 2020 roku. Gdyby wybrała start w nich, musiałaby walczyć przeciw Trumpowi, który bez wątpienia będzie ubiegał się o reelekcję.

W czasie spotkania w Gabinecie Owalnym powiedziała, że będzie popierała obecnego prezydenta. Trump z kolei namawiał ją do pozostania w jego administracji na innym stanowisku. – Możesz wybierać – zapewnił.

– To, co najbardziej denerwowało dyplomatów w ONZ, to jej twarda, proizraelska postawa – stwierdził nowojorski korespondent BBC Nick Bryant.

Pierwsza kobieta gubernator Karoliny Południowej (i najmłodsza gubernator w USA), córka sikhijskich imigrantów (jako panna nazywała się Nimrata Randhawa), krytykowała Trumpa w czasie jego kampanii wyborczej za antyimigranckie wystąpienia. Mimo sceptycyzmu wobec nowego prezydenta przyjęła jego propozycję i została przedstawicielką USA w ONZ. Od tej pory była najtrwalszym elementem politycznego krajobrazu Waszyngtonu. Przetrwała dymisje najważniejszych współpracowników Trumpa, nawet swojego szefa, sekretarza stanu Rexa Tillersona.

– Codziennie czuję się, jakbym zakładała zbroję i szła walczyć o interesy Ameryki – powiedziała o swej pracy i zajadłych potyczkach słownych, jakie staczała na forum Rady.