- Wszyscy Amerykanie cierpią z powodu niekontrolowanej, nielegalnej imigracji - powiedział Trump nazywając problem "kryzysem serca i kryzysem duszy".
- Jestem zdeterminowany zakończyć ten krąg ludzkiego cierpienia - dodał prezydent, który w czasie kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi z budowy muru na granicy USA z Meksykiem, który miałby powstrzymać napływ nielegalnych imigrantów, uczynił jedno ze swoich głównych haseł wyborczych.
Teraz prezydent domaga się od Kongresu 5 mld dolarów na budowę muru. Demokraci mający większość w Izbie Reprezentantów nie chcą się jednak na to zgodzić.
Trump - jak zauważa NBC - w swoim orędziu nie ogłosił wprowadzenia stanu wyjątkowego, mimo że wcześniej sugerował, iż ma takie prawo.
Zamiast tego mówił o południowej granicy, przez którą przechodzą "duże ilości narkotyków" i przytaczał przykłady obywateli USA zabitych przez nielegalnych imigrantów.
- Ile jeszcze krwi Amerykanów musi zostać przelanej, zanim Kongres zrobi co do niego należy? - pytał Trump.
Prezydent zaapelował też do obywateli, aby zaczęli oni wywierać presję na kongresmenach i senatorach ze swoich okręgów w sprawie budowy muru.
Trump zwracając się do członków Kongresu wezwał ich do "przyjęcia ustawy, która skończy ten kryzys" (czyli do przekazania administracji środków na budowę muru), a obywateli poprosił, aby "apelowali do Kongresu, by ostatecznie - po trzech dekadach - zapewnił bezpieczeństwo granicom USA".
- To wybór między dobrem a złem, między sprawiedliwością, a niesprawiedliwością. Chodzi o to, czy wypełnimy nasze święte zobowiązanie wobec Amerykanów, którym służymy - mówił.
Trump zarzucił też Demokratom, że ci wcześniej wspierali budowę barier na granicy z Meksykiem, ale zmienili stanowisko "zaraz po tym jak został prezydentem".
- Rząd federalny jest zamknięty z jednego powodu, i tylko z jednego powodu: ponieważ Demokraci nie chcą przekazać środków na bezpieczeństwo granicy - podkreślił Trump.
Trump zapowiedział też, że w środę będzie kontynuował rozmowy z przedstawicielami Kongresu na temat wyjścia z kryzysu. W czwartek prezydent ma wizytować południową granicę USA.
- Ta bariera jest absolutnie kluczowa dla bezpieczeństwa granicy. Jest również tym, czego nasi funkcjonariusze na granicy chcą i potrzebują - mówił o murze Trump.