Z najnowszych oficjalnych danych wynika, że w Chinach koronawirusa stwierdzono u 11791 osób. Oznacza to, że w ciągu ostatniej doby wykryto 2102 nowe przypadki.
Liczba ofiar wirusa w Państwie Środka wzrosła do 259. W piątek 45 osób zmarło w prowincji Hubei, w której znajduje się Wuhan. To właśnie w tym mieście, w grudniu 2019, pojawił się nieznany dotąd koronawirus 2019-nCoV. Jeden przypadek śmiertelny odnotowano też w piątek w mieście wydzielonym Chongqing.
Dowiedz się więcej:
WHO: Koronawirus zagrożeniem globalnym
Liczba chorych, u których wykryto koronawirusa 2019-nCoV jest już w samych Chinach wyższa niż liczba osób, które zostały zainfekowane wirusem SARS w czasie epidemii w latach 2002-2003. Wówczas na całym świecie zachorowało 8096 osób (774 zmarły).
Koronawirus jest już obecny w każdej chińskiej prowincji. 2019-nCoV dotarł też do kilkunastu krajów na całym świecie.
W Chinach w ramach walki z rozprzestrzenianiem się wirusa wdrożono nadzwyczajne środki. W 15-milionowym mieście Tiencin na północnym wschodzie kraju władze ogłosiły, że z powodu epidemii do odwołania zamknięte będą szkoły i zakłady pracy.
W czwartek Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła międzynarodowy stan pogotowia w związku z epidemią koronawirusa z Wuhan zastrzegając, że w związku z sytuacją nie ma powodu, by stosować środki niepotrzebnie utrudniające międzynarodowe podróże i handel.
Dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia Tedros Adhanom Ghebreyesus zaznaczył, że głównym powodem decyzji jest sytuacja nie w Chinach, lecz poza nimi. - Naszą największą obawą jest zdolność wirusa do rozprzestrzenienia się do państw ze słabszymi systemami opieki zdrowotnej, które są nieodpowiednio przygotowane do radzenia sobie z nim - dodał. Zaapelował o przyspieszenie prac nad rozwojem szczepionek, terapii i diagnostyki związanych z koronawirusem.