W ciągu doby liczba zakażonych koronawirusem w Nowej Zelandii zwiększyła się zaledwie o 8 - to pierwszy wzrost dobowy o mniej niż 10 zakażeń od tygodni. Łącznie w Nowej Zelandii koronawirusa wykryto u 1409 osób.

Jednocześnie w Nowej Zelandii stwierdzono w ciągu doby dwa kolejne zgony wywołane przez COVID-19 - co zwiększyło liczbę ofiar tej choroby w Nowej Zelandii do 11. Niemal połowa ofiar to osoby związane z domem spokojnej starości w Christchurch.

- To ponure przypomnienie tego, że musimy pozostać w domu, aby ratować życie i przerwać łańcuch transmisji - mówił minister finansów Grant Robertson.

W Nowej Zelandii od niemal miesiąca zamknięte są biura, szkoły i większość przedsiębiorstw w tym bary, restauracje, kawiarnie. W poniedziałek rząd Nowej Zelandii będzie decydował o tym czy wydłużyć przewidzianą początkowo na miesiąc kwarantannę.

Robertson stwierdził jednak, że mieszkańcy kraju nie powinni spodziewać się łagodzenia kwarantanny. - Nieco dłuższe pozostawanie na poziomie 4 lub 3 (ograniczeń, w czterostopniowej skali - red.), będzie zdecydowanie lepsze dla gospodarki, niż wczesne zakończenie (kwarantanny) i potencjalny powrót do pełnej kwarantanny - stwierdził.