Dotychczas wśród pasażerów statku przeprowadzono 439 testów na obecność koronawirusa. Badaniom poddawano osoby - w ocenie władz - najbardziej narażone na kontakt z wirusem.

Kwarantanne na statku zarządzono po tym, jak okazało się, że pasażer, który zszedł na ląd w Hongkongu pod koniec stycznia, jest nosicielem koronawirusa 2019-nCoV.

Osoby znajdujące się na pokładzie statku są poddawane kwarantannie w porcie w Jokohamie od 3 lutego. Kwarantanna ma potrwać 14 dni - tyle w większości przypadków wynosi czas inkubacji wirusa. Teraz jednak władze informują, że kwarantanna potrwa co najmniej do 19 lutego.

Rząd Japonii zastanawia się obecnie czy przeznaczyć zasoby na badania wszystkich osób znajdujących się na statku, ograniczając swoje możliwości działania w przypadku pojawienia się kolejnych ognisk wirusa.

Minister zdrowia Katsunobu Kato oświadczył, że jego resort rozważa przebadanie wszystkich, którzy znajdują się na pokładzie statku, ale - jak dodał - liczba zestawów diagnostycznych służących identyfikacji wirusa, którymi dysponuje rząd, jest ograniczona.

To, że przebadanie wszystkich na statku "byłoby trudne", przyznaje również sekretarz gabinetu premiera, Yoshihide Suga.

Tymczasem władze Japonii poinformowały, że u dwóch obywateli Japonii ewakuowanych do Japonii z Wuhan, stwierdzono obecność wirusa 2019-nCoV.

W wyniku zainfekowania koronawirusem z Wuhan w Chinach kontynentalnych zmarło 1016 osób, chorych jest ponad 42 tysiące.