– My bierzemy na siebie negocjacje z producentami, by dostawy szczepionek przeciw Covid-19 były zapewnione w odpowiedniej wielkości i w odpowiednim czasie – powiedział we wtorek Margaritis Schinas, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.

Według niego realny jest też cel pośredni: zaszczepienie 80 proc. osób powyżej 80. roku życia oraz pracowników służby zdrowia i opieki społecznej.

Komisja zapewniła, że pierwszeństwo w dostawach mają kontrakty europejskie. Nawet jeśli jakieś państwo UE chce zawrzeć bilateralne porozumienie z producentem, musi stanąć na końcu kolejki.

Na europejskim rynku są obecnie dwie szczepionki: BioNTech/Pfizer i Moderny. Pod koniec stycznia zgodę powinna dostać AstraZeneca, a w lutym być może Johnson and Johnson. Docelowo każdy Europejczyk będzie miał dostęp do bezpiecznej szczepionki, ale nie w tym samym czasie. Pojawiają się jednak nowe mutacje wirusa, o znacznie wyższym wskaźniku zakaźności. Komisja zaapelowała do państw członkowskich o tzw. sekwencjonowanie genomów wirusa. – Bez tego jesteśmy ślepi, nie wiemy, jakie środki podejmować – powiedziała Stella Kyriakides, komisarz UE ds. zdrowia. Obecnie tylko 1 proc. pozytywnych wyników testu podlega takiemu sekwencjonowaniu, Bruksela wyznacza cel na 5–10 proc.

O walce z pandemią będą rozmawiać w czwartek wieczorem przywódcy 27 państw. Jednym z tematów ma być tzw. certyfikat szczepionkowy. KE zapowiedziała, że opracuje taki dokument do końca miesiąca. Ale na razie nie przedstawi kontrowersyjnej propozycji traktowania go jako paszportu umożliwiającego swobodne przemieszczanie się po Unii, bez testów i kwarantanny. – Z tą dyskusją trzeba poczekać, aż zaszczepiona będzie znacząca część ludności – powiedziała Kyriakides.

—Anna Słojewska z Brukseli