W poniedziałek kolejne europejskie kraje - Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Cypr i Portugalia - podjęły decyzję o wstrzymaniu szczepień z użyciem szczepionki AstraZeneca. Decyzja ta ma związek z pojawieniem się zakrzepów u niektórych osób zaszczepionych tą szczepionką.

Europejska Agencja Leków (EMA) przekonywała wcześniej, że na razie nie ma dowodów, by pojawienie się zakrzepów miało związek ze stosowaniem szczepionki i podkreśliła, iż nadal korzyści z podania szczepionki przewyższają ryzyko związane z jej stosowaniem.

AstraZeneca przekonuje, że przegląd danych z testów pod kątem bezpieczeństwa szczepionki nie wykazał, iż podawanie jej zwiększa ryzyko wystąpienia zakrzepów.

- Nie ma decyzji Europejskiej Agencji Leków dotyczącej wstrzymania szczepień - zaznaczyła członkini Rady Medycznej przy premierze.

- Ja jako lekarz zawsze mam jakiś cień niepewności w swoich wypowiedziach, bo sytuacja jest bardzo dynamiczna - zastrzegła dr Mastalerz-Migas.

- W większości krajów, które zawiesiły szczepienia nie wystąpił ani jeden przypadek incydentu zakrzepowo-zatorowego. Te przypadki były pojedyncze i w większości krajów w ogóle ich nie stwierdzono. To dmuchanie na zimne - mówiła ekspert o krajach, które zawiesiły stosowanie szczepionki AstraZeneca.

- Nie udowodniono, żeby te incydenty miały jakikolwiek związek ze szczepień. Po drugie - musimy popatrzeć na liczby. Mamy 17 mln pacjentów zaszczepionych szczepionką AstraZeneca i 37 takich incydentów. Patrząc globalnie ryzyko jest małe - to są 2 przypadki na milion zaszczepionych osób - wyliczała dr Mastalerz-Migas.

- W Polsce przypadków żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej jest między 50 a 80 tysięcy rocznie. To jest częste zaburzenie. Nie można wykluczyć, że osoby szczepione zapadają na chorobę z innej przyczyny, co ze szczepieniem ma tylko związek czasowy. My tego nie wiemy, bazujemy tylko na przypuszczeniach - tłumaczyła.

- Jest dużo wątpliwości wśród pacjentów, dużo osób pyta, dużo postanawia poczekać ze szczepieniem (szczepionką AstraZeneca). To jest zauważalne zjawisko. Nikt nie chce być tym jednym na milion. Podejmując decyzję o szczepieniu ważymy ryzyko - mamy bezpieczną szczepionkę, która jest pod czujną obserwacją i mamy realne ryzyko zakażenia koronawirusem, zachorowania i ciężkiego przebiegu - mówiła dr Mastalerz-Migas.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

- Ja jestem zaszczepiona. Gdybym nie była zaszczepiona i gdybym dzisiaj miała termin szczepienia szczepionką AstraZeneca poszłabym się zaszczepić - zadeklarowała ekspert.