Gubernator przygranicznej tureckiej prowincji Hatay, Rahmi Dogan, poinformował, że w przeprowadzonym z powietrza ataku syryjskich sił rządowych w prowincji Idlib zginęło 29 tureckich żołnierzy. 36 kolejnych jest rannych. Trafili do szpitali.

Po ataku Turcja zdecydowała, że tymczasowo otworzy granicę z Syrią, umożliwiając syryjskim uchodźcom przedostanie się do Europy.

Wiceprezydent Turcji Fuat Oktay oświadczył, że Syria Baszara el-Asada i reżim (syryjski) zapłaci wysoką cenę za atak na tureckich żołnierzy w Idlib.

Rosyjskie ministerstwo obrony oświadczyło, że tureckie jednostki, które zostały ostrzelane, znajdowały się wśród "terrorystów". Poinformowano, że liczba zabitych żołnierzy wynosi 33.

W grudniu wspierane przez rosyjskie siły powietrzne syryjskie siły rządowe rozpoczęły ofensywę, której celem jest opanowanie prowincji Idlib - ostatniego bastionu rebeliantów w trwającej od lat wojnie w Syrii. Na ofensywę wojsk Baszara el-Asada zareagowała Turcja, która wysłała do prowincji Idlib żołnierzy i sprzęt wojskowy, wspierając rebeliantów.

Wcześniej, latem 2018 roku, Turcja i Rosja wynegocjowały utworzenie w Idlib strefy deeskalacji. Porozumienie o zawieszeniu walk w tej prowincji było jednak często łamane.