- Rzeczywistość jest taka, że dyskryminacja nieuchronnie się pojawi. Ludzie bez szczepień lub bez odporności nie będą mogli pracować wszędzie. Nie jest to możliwe. Będzie to stanowiło zagrożenie dla otoczenia - poinformował we wtorek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Prezydent Władimir Putin ostrzegł w poniedziałek, że sytuacja związana z koronawirusem w niektórych regionach Rosji pogarsza się, a władze zaczęły promować ideę regularnych szczepień, aby spróbować powstrzymać wzrost liczby nowych przypadków.

We wtorek w Rosji odnotowano 546 zgonów związanych z koronawirusem, najwięcej potwierdzonych w ciągu jednego dnia od lutego, oraz 16 715 nowych przypadków COVID-19 w ciągu ostatnich 24 godzin, co jest kontynuacją gwałtownego wzrostu, za który władze obwiniają nowy wariant Delta.

Władze próbują nakłonić i zmusić ludzi do szczepień, oferując tym, którzy się zaszczepią, szansę wygrania nowych samochodów i mieszkań, a tym, którzy tego nie zrobią, grożą utratą zarobków i zwolnieniem z pracy.

Kreml w piątek winą za wzrost liczby zachorowań obarczył niechęć ludzi do szczepień i "nihilizm".

Do tej pory Rosja zatwierdziła cztery szczepionki krajowej produkcji i sprzedała swoją sztandarową szczepionkę Sputnik V do kilkudziesięciu innych państw.