Takie nieodpowiedzialne zachowanie spowodowało, że niektóre załogi ratunkowe wyjeżdżają bez odpowiedniego sprzętu ochronnego.

O problemie poinformował Lee Brooks z Walijskiego Pogotowia Ratunkowego. 

- Nasze zespoły zgłaszają, że docierają na miejsce zdarzenia, być może do twojego domu, by odkryć, że dzwoniący utajnili informacje o swoich objawach - powiedział.

- Niektórzy z was powiedzieli nam, że obawiali się, iż gdybyście byli uczciwi, karetka nie zostałaby wysłana - dodał.

Brooks przekazał, że rozumie obawy pacjentów, ale zapewnia, że karetki zostaną wysłane wszędzie tam, gdzie jest potrzebne udzielenie pomocy. 

- Jeśli nie przekażecie nam szczegółowych informacji, ryzykujecie życie ludzi, których zadaniem jest dbanie o nas wszystkich.  Jest to niewiarygodnie niesprawiedliwe wobec naszych pracowników - mówił.