W niedzielę szef parlamentarnej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego i Polityki Zagranicznej Aleaddin Borudżerdi oświadczył, że ostateczną decyzję podejmie Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Podkreślił, że „pierwszą opcją” jest zakup paliwa atomowego dla reaktora w Teheranie, a jeśli nie będzie można go kupić – istnieje możliwość wymiany irańskiego uranu na paliwo.
Ta druga propozycja została szczegółowo przedstawiona w artykule opublikowanym wczoraj w irańskiej gazecie rządowej. Według gazety teherański reaktor potrzebuje jako paliwa 116 kilogramów uranu wzbogaconego o 20 procent. Podobną ilość paliwa można wyprodukować z 800 kilogramów uranu wzbogaconego o 3,5 proc. (taki uran znajduje się w posiadaniu Iranu). Dziennik przedstawił bardzo konkretną propozycję. Zachód miałby dostarczyć 60 kilogramów wzbogaconego uranu do Teheranu, a w zamian za to Iran oddałby 400 kilogramów swojego uranu. 15 miesięcy później ta operacja zostałaby powtórzona. Uran pozostający na terytorium Iranu znalazłby się pod nadzorem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.
Dzień wcześniej Aleaddin Borudżerdi wzbudził ogromne zaniepokojenie w świecie, oznajmiając, że Iran odrzuca plan MAEA, który poparły Francja, Rosja i Stany Zjednoczone. Zawiera on propozycję, by Iran przekazał większość swojego słabo wzbogaconego uranu Rosji, ta zaś przeprowadziłaby proces jego wzbogacenia, a następnie przekazała go Francji, gdzie zostałoby wyprodukowane paliwo atomowe. Paliwo zaś trafiłoby z powrotem do Iranu.
Zachód się obawia, że jeśli uran pozostanie w Iranie i będzie tam wzbogacany, to Teheran uzyska takie jego ilości, że będzie mógł wyprodukować bombę atomową.
wyprodukować bombę atomową. Tymczasem prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew nie wykluczył wprowadzenia sankcji wobec Iranu. Wypowiadając się dla niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”, podkreślił, że Teheran powinien prowadzić swój program atomowy pod kontrolą Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.