Reklama
Rozwiń
Reklama

Imperium cyberatakuje

Ataki na strony internetowe zachodnich firm pochodziły z serwerów używanych przez chińskie władze, twierdzą amerykańscy specjaliści

Publikacja: 15.01.2010 20:27

Komunistyczne Chiny znane są z wyjątkowo ostrego cenzurowania Internetu

Komunistyczne Chiny znane są z wyjątkowo ostrego cenzurowania Internetu

Foto: AFP

W ostatnich dniach zaatakowane zostały strony internetowe ponad 30 amerykańskich firm. Między innymi Google’a, który zapowiedział, że wycofa się z ChRL w proteście przeciwko cenzurze Internetu, oraz kancelarii prawniczej Gipson Hoffman & Pancione, która w zeszłym tygodniu wniosła przeciwko władzom ChRL pozew w sprawie nielegalnego kopiowania oprogramowania.

Jak poinformował brytyjski „Guardian”, nie ma wątpliwości, że ataki te zostały przeprowadzone z serwerów używanych przez rząd Chin. Ustaliła to firma iDefence Labs zajmująca się sieciowym bezpieczeństwem. Celem ataków było nie tylko sparaliżowanie firm, które naraziły się Pekinowi, ale również zdobycie dostępu do kont e-mailowych działaczy praw człowieka zajmujących się ChRL.

Sprawę bada FBI. Jak donosi amerykańska prasa, Google od początku był bowiem przekonany, że za szturmem hakerów stoją władze w Pekinie, i zwrócił się o pomoc do rządu Stanów Zjednoczonych. Chińczycy odpierają jednak wszelkie zarzuty. – Działamy zgodnie z prawem. Sprzeciwiamy się wszelkim cyberatakom – powiedział podczas konferencji prasowej szef chińskiej dyplomacji Yang Jiechi.

Nie pozostawił on jednak żadnych wątpliwości: na poluzowanie cenzury w Internecie nie ma szans. Yang zapewnił, że choć chińska przestrzeń wirtualna jest „otwarta”, to wszystkie firmy, które w niej działają, muszą „przestrzegać prawa i nie szkodzić społeczeństwu”.

Komunistyczne Chiny znane są z wyjątkowo ostrego cenzurowania Internetu. Za kraty trafiło tam wielu niezależnych blogerów i zwykłych internautów, którzy odważyli się skrytykować reżim. Jak donosi światowa prasa, chińscy komuniści wzięli się nawet za cenzurowanie wiadomości SMS.

Reklama
Reklama

Pod obserwacją znaleźli się klienci dwóch czołowych sieci telefonii komórkowej – China Unicom i China Mobile. Ta ostatnia jest największą siecią na świecie. Działa w niej 508 milionów telefonów, z których dziennie wysyłanych jest 1,7 mld esemesów.

Jeżeli Google i inne amerykańskie firmy – które dotąd współpracowały z Pekinem – rzeczywiście wycofają się z ChRL, stracą dostęp do gigantycznego, rozwijającego się w zawrotnym tempie rynku. W grudniu 2009 roku liczba użytkowników Internetu w ChRL wzrosła o 30 proc.

w stosunku do poprzedniego roku i już wkrótce może przekroczyć 400 mln (na 1,3 mld mieszkańców Państwa Środka).

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama