Jak poinformowało MON ok 24 maja rozpocznie się pierwsza rotacja amerykańskiej baterii obrony przeciwrakietowej. Wyrzutnie staną w garnizonie wojskowym w Morągu "po zakończeniu wszystkich przygotowań i konsultacji". Rakietom, których montaż potrwa kilka dni, towarzyszyć będzie ok. 100 amerykańskich żołnierzy.

Zgodnie z polsko-amerykańskim porozumieniem patrioty będą przyjeżdżać do Polski na zasadzie rotacji raz na pół roku. Od 2012 roku powinny zostać na stałe. Do tego czasu Polska powinna jednak wybudować dla nich specjalny garnizon.

Umieszczenie w Polsce patriotów było jednym z warunków stawianych przez polskie władze podczas negocjacji z USA na temat tarczy antyrakietowej. Nasi negocjatorzy uzyskali gwarancje, że bateria trafi do Polski nawet jeśli Amerykanie zmienią plany dotyczące tarczy. Administracja Baracka Obamy zrezygnowała z projektu prezydenta Georga W. Busha, który chciał umieścić w Polsce stałą bazę z wyrzutniami rakiet przechwytujących.

Zamiast niej USA chcą rozwijać system przeciwrakietowy oparty na mobilnych wyrzutniach rakiet SM3, w które są uzbrojone okręty wyposażone w system obronny przeciwlotniczej i przeciwrakietowej AEGIS. W Polsce ruchome wyrzutnie miałaby się znaleźć najwcześniej w 2018 roku. Decyzja uzależniona będzie od zagrożenia dla USA ze strony rakiet balistycznych Iranu.

Wyrzutnie Patriot miały stanąć w Polsce już w zeszłym roku. Termin przesuwano kilkakrotnie w związku z przedłużającymi się negocjacjami umowy o statusie amerykańskich wojsk w Polsce (SOFA). Po zawarciu porozumienia patrioty miały trafić do Polski na przełomie marca i kwietnia. Jednak jak pisała "Rz" (11 lutego 2010 "Patrioty będą później") administracja USA wolała najpierw zakończyć negocjacje z Rosją dotyczące nowego traktatu o redukcji broni strategicznej (START), który został podpisany na początku kwietnia w Pradze.