Ana Margarita Martinez, mieszkająca na Florydzie Amerykanka pochodzenia kubańskiego, w 1995 r. poślubiła Juana Pabla Roque – Kubańczyka, który podawał się za dysydenta i działał w antycastrowskiej organizacji Hermanos al Rescate. Gdy rok później dwie awionetki tej organizacji patrolujące morze w poszukiwaniu uchodźców zostały zestrzelone przez Kubańczyków, a Roque wrócił potajemnie do Hawany, stało się jasne, że był agentem, a małżeństwo służyło mu za przykrywkę.

Pani Martinez wystąpiła na drogę sądową przeciw władzom Kuby. W 2001 r. sąd w Miami przyznał jej 27 mln dolarów odszkodowania. Do dziś dostała jednak zaledwie 197 tys. z zamrożonych aktywów Kuby w USA. Teraz zażądała pieniędzy przelewanych przez amerykańskie firmy kubańskiemu Havanaturowi za prawo do lotów czarterowych na wyspę.

„Jeśli tak się stanie, ta agencja będzie miała prawo zakazać samolotom lądowania, co oznacza koniec podróży na wyspę” – ostrzega cytowany przez BBC Mundo adwokat firm z USA. Tylko z Miami na Kubę lata 20 tys. osób miesięcznie.