„Postępowanie ojca Marciala Maciela Degollado odbiło się poważnie na życiu i strukturze Legionu. Dlatego wymagają one dogłębnej rewizji. Skandaliczne i niemoralne postępowanie o. Maciela przybierało niekiedy postać prawdziwych zbrodni, a także świadczyło o życiu pozbawionym skrupułów i autentycznych uczuć religijnych“ – głosi oświadczenie z 1 maja. Po dziewięciu miesiącach kontroli pięciu biskupów wizytatorów przybyło do Watykanu. Odwiedzili ponad 120 wspólnot na całym świecie i złożyli sprawozdanie. W spotkaniu wziął udział Benedykt XVI.

Działalność księdza Maciela to jeden z największych skandali w Kościele. O. Maciel molestował być może nawet ponad 100 nieletnich seminarzystów, miał troje dzieci z dwoma kobietami oraz uwodził bogate wdowy, by zapisały swój majątek zgromadzeniu.

Założeni w 1941 r. w Meksyku Legioniści od 1965 r. podlegają bezpośrednio Watykanowi. Dziś działają w 38 krajach. Liczą 700 księży i 2,5 tys. seminarzystów, a do świeckiej struktury Regnum Christi, założonej w 1959 r., należy blisko 70 tys. osób. Zgromadzenie prowadzi 15 uniwersytetów, 43 szkoły ponadpodstawowe i 175 kolegiów. W sumie nauki pobiera tam ponad 120 tys. osób. Majątek zgromadzenia szacowany jest na 25 mld euro.

Zgromadzenie działało bez przeszkód, mimo że pierwsze skargi na o. Maciela pojawiły się już w 1948 r. W 1997 r. ostre zarzuty pojawiły się w prasie, a rok później dotarły do Watykanu. Mimo to jeszcze w 2004 r. Jan Paweł II, niezwykle życzliwy Macielowi, z okazji 60-lecia święceń dziękował mu za „ogromną, hojną i owocną posługę“. Równocześnie jednak ruszyło śledztwo Kongregacji Nauki Wiary i w 2006 r. Benedykt XVI nakazał o. Macielowi, by resztę życia spędził w odosobnieniu na pokucie i modlitwie. Teraz zapowiedziano, że papież wyznaczy Legionistom nowego szefa, a specjalne komisje zajmą się weryfikacją konstytucji (statutów) zgromadzenia i jego świecką strukturą.

Dokument z 1 maja to wotum nieufności wobec obecnych przewodniczących, najbliższych współpracowników zmarłego dwa lata temu założyciela, którzy z pewnością będą zmuszeni do złożenia rezygnacji.

[i]—Piotr Kowalczuk z Rzymu [/i]