Minister zdrowia Nitzan Horowitz mówił z kolei, że ogniska koronawirusa, które w ostatnim czasie pojawiły się w izraelskich szkołach, w większości były spowodowane łamaniem zasad kwarantanny przez osoby wracające spoza granic kraju.
Reakcją na to ma być zwiększenie możliwości testowania na COVID w kraju oraz wprowadzenie dodatkowych regulacji likwidujących luki w przepisach dotyczących kwarantanny.
Premier Izraela zaapelował do mieszkańców kraju, by - jeśli nie muszą podróżować poza granice - nie opuszczali Izraela. Bennett dodał, że w najbliższych dniach zasady regulujące możliwość wjazdu do Izraela i opuszczenia kraju mogą się zmienić.
Bennett mówił też, że mieszkańcy kraju powinni znów zacząć zakładać maski, gdy znajdują się pod dachem w miejscach publicznych i nie wykluczył przywrócenie takiego obowiązku w zależności od rozwoju sytuacji. Przepisy nakazujące noszenie maski w miejscach publicznych znajdujących się pod dachem przestały obowiązywać w Izraelu zaledwie kilka dni temu.
Noszenie masek będzie obowiązkowe na terenie lotniska Ben Guriona.
Premier Izraela apelował też o szczepienie dzieci na COVID-19 i zapowiedział, że on sam zaszczepi swoje dzieci.
- Większość szczepionek, którymi dysponujemy, straci ważność do końca lipca. Mamy wystarczająco dużo szczepionek dla wszystkich, ale aby zaszczepić wszystkich dwoma dawkami, musimy podać pierwszą do 9 lipca - mówił Bennett.
Obecnie 26 osób zakażonych koronawirusem w Izraelu jest w stanie ciężkim.
Od tygodnia w Izraelu nie stwierdzono zgonu osoby zakażonej koronawirusem. Od początku czerwca w całym kraju zmarło sześć osób chorujących na COVID.
Izrael jest jednym z najszybciej szczepiących przeciw COVID krajem świata. Jak dotąd wykonano tam ponad 10 mln szczepień - na każdych 100 mieszkańców Izraela przypadają 123 szczepienia przeciw COVID.