Gatunek ten ma status IUCN – CR, co oznacza, że w Czerwonej księdze gatunków zagrożonych na Ziemi opisany jest jako krytycznie zagrożony.
Nad projektem utrzymania przy życiu białego nosorożca północnego pracują naukowcy z Kenii, Czech, Niemiec i Włoch.
Dwie samice tego gatunku żyją w rezerwacie Ol Pejeta w Kenii.
Ostatni samiec został uśpiony w 2018 roku. Przedtem jednak pobrano i zamrożono jego nasienie.
W styczniu tego roku z pobranych od samic jaj i nasienia stworzono trzy zarodki, które przechowywane są w ciekłym azocie. Miały być wszczepione samicom wiosną, ale dalsze kroki opóźnia jednak pandemia.
Ucieka też czas potrzebny na pobranie kolejnych jaj od samic i na prace nad kolejnymi zarodkami. - Wiemy, że czas działa przeciwko nam - mówi Cesare Galli, ekspert ds. zapłodnienia in vitro z ośrodka we Włoszech. - Samice się starzeją, a nie mamy wyboru.
Sytuację dodatkowo utrudnia fakt, że - nawet jeśli zdjęte zostaną ograniczenia w podróżach - w rezerwacie w Kenii żyją także rzadkie naczelne podatne na zakażenie koronawirusem. Przywleczenie go grozi ich istnieniu.
Na razie dwie samice białego nosorożca północnego, Fatu i jej matka Najin, wędrują po rezerwacie i pasą się pod czujnym okiem tropicieli. Towarzyszy im rezerwowa matka zastępcza Tewa - przedstawicielka bliskiego zagrożenia gatunku nosorożca południowego.