Dwudziestokilkulatek z Ohio Zack Brown wpadł na oryginalny żart: postanowił zebrać od internautów 10 dolarów, za które sfinansowałby zakup produktów potrzebnych do rpzygotowania sałatki ziemniaczanej. Zrobił to na portalu Kickstarter, platformy crowdfundingowej, gdzie przedsiębiorcy i artyści zbierają fundusze na realizacje swoich projektów - w zamian za proponowane nagrody.
Sprawa, która zaczęła się jako absurdalny żart internauty, niemal natychmiast stała się internetowym fenomenem.
Planowany cel - zebranie dziesięciu dolarów - Brown osiągnął w kilka minut, jednak zachwyceni projektem użytkownicy Kickstartera nie przestali wpłacać na jego konto kolejnych danin. Dziś, cztery dni po wystartowaniu, internauta zebrał na swój cel 46 tysięcy dolarów.
Ponieważ początkowe nagrody za wpłaty ograniczyły się do degustacji sałatki, autor projektu był zmuszony do wzbogacenia swojej oferty. Zapowiedział zorganizowanie wielkiej imprezy skupionej wokół przygotowywania sałatki, a nawet charytatywnego koncertu.
Brown osiągnął swoje 15 minut sławy, goszcząc w porannych programach telewizyjnych i stając się bohaterem wielu internetowych portali. Pisały o nim także internetowe wydania prestiżowych magazynów takich jak New Yorker czy Forbes.
Ale nie wszystkim inicjatywa Browna się jednak się podobała. Wielu komentatorów wskazywało na niesprawiedliwość sytuacji, w której internauci dają obcemu mężczyźnie pieniądze na absurdalny żart, lecz nie wspierają bardziej wartościowych projektów. Co więcej, wedle reguł portalu, Brown po wywiązaniu się ze swoich zobowiązań - przygotowania sałatki i zrealizowania nagród - może zatrzymać resztę pieniędzy, które udało mu się zgromadzić i nie może przeznaczyć ich na cele charytatywne.
Autor projektu zapowiada jednak, że zebranych pieniędzy nie przeznaczy na własne wydatki.
- Chcę uczynić świat lepszym miejscem. Zamierzam wziąć te pieniądze i zrobić z nich jak najlepszy użytek - obiecywał w wywiadzie w telewizji ABC.