Reklama

Holandia nie zapłaci Rzymowi za szkody spowodowane przez kibiców Feyenoordu

Rzym chce, by Holandia pokryła koszty naprawienia szkód spowodowanych przez fanów Feyenoordu podczas meczu 1/8 finału Ligi Europejskiej. Włoski minister spraw wewnętrznych żąda wprowadzenia europejskiego zakazu stadionowego.

Aktualizacja: 22.02.2015 14:42 Publikacja: 21.02.2015 13:19

Korespondencja z Rzymu

Burmistrz Rzymu Ignazio Marino zażądał od ambasadora Holandii, by jego kraj pokrył koszta szkód wyrządzonych miastu przez hordę około 2 tys. pijanych chuliganów, którzy przyjechali do stolicy Włoch na mecz AS Roma – Feyenoord w 1/8 finału Ligi Europejskiej, a szczególnie za zniszczenie słynnej fontanny „La Barcaccia" na Placu Hiszpańskim. Ambasador wyraził ubolewanie, ale burmistrza wyśmiał: „Przecież rząd holenderski nie będzie płacił za renowację fontanny!".

Włoskie stowarzyszenie konsumentów i ekologów CODACONS wniosło do prokuratury pozew, w którym domaga się od państwa holenderskiego odszkodowania w wysokości 2,8 mld euro. Mało tego. Na stronie internetowej organizacji pojawił się formularz pozwu, który każdy rzymianin może złożyć w sądzie i domagać się 1000 euro zadośćuczynienia za szkody moralne i fizyczne od holenderskich wandali. W mediach pojawiły się sugestie, by domagać się pokrycia kosztów naprawy szkód od klubu Feyenoord. Minister spraw wewnętrznych Angelino Alfano domaga się od Unii Europejskiej wprowadzenia europejskiego zakazu stadionowego, który uniemożliwiłby agresywnym pseudokibicom udział w jakichkolwiek imprezach sportowych na jej terenie.

Holenderscy kibice na czwartowy mecz przybyli do Rzymu w sile 6 tysięcy już we środę. Wieczorem półtora tysiąca pijanych fanów Feyenoordu terroryzowało mieszkańców i turystów w na Campo dei Fiori i w okolicach. Atakowali przechodniów i turystów butelkami, a gdy opanowali plac, oddali zbiorowo mocz na cokół pomnika Giordano Bruno. Potem starli się z policją. W dniu meczu rozpoczęli awantury już w południe. Policja, mimo doświadczeń z poprzedniego dnia, była początkowo praktycznie nieobecna. Tym razem wandale opanowali Plac Hiszpański, słynne schody prowadzące zeń do kościoła Trinita dei Monti i wzgórze Pincio. Właściciele okolicznych barów, restauracji, sklepów i butików zamknęli je na cztery spusty. Pijani Holendrzy, około 2 tys. osób, najpierw zamienili w pisuar fontannę „La Barcaccia", wykonaną przez Pietro Berniniego (i jego syna), jednego z największych architektów i rzeźbiarzy baroku, projektanta kolumnady na Placu św. Piotra. Potem fani Feyenordu urządzili sobie zawody kto trafi butelką w fontannę. Uszkodzili ją, jak wyliczyli eksperci, w 110 miejscach. Dopiero wtedy zareagowała policja, ale większość wandali rozpierzchła się niszcząc wszystko, co na ich drodze, głównie samochody i skutery. Byli uzbrojeni w pałki. Zaczepiali przy tym przechodniów i turystów wykrzykując „No jewish". Bo antysemizm to jedna z idei, w które fani Feyenoordu gorąco wierzą. Sfilmowane i pokazywane potem w telewizji i internecie porażające sceny przypominały apokaliptyczny film o końcu cywilizacji.

Rzymianie, dla których bójki kibiców z policją i niszczenie przy tym samochodów nie są żadną nowością, bo odbywają się rytualnie z racji derbów AS Roma – Lazio, takiego barbarzyństwa nie pamiętają. Poczuli się najbardziej dotknięci zbezczeszczeniem „La Barcaccia" i Placu Hiszpańskiego, wizytówek Rzymu, od których bardziej znane jest tylko Koloseum. To, co się stało, włoskie media zgodnie nazwały „Złupieniem Rzymu" nawiązując do splądrowania miasta w 410 r. przez Wizygotów. Bardzo wymowne są tytuły prasowe: „Upadek cywilizacji", „Barbarzyńcy upokorzyli Rzym", etc.

Reklama
Reklama

Nikt nie potrafi zrozumieć bierności policji. Wszyscy żądają głowy ministra spraw wewnętrznych, burmistrza i prefekta policji, a ci ku oburzeniu rzymian tłumaczą, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami. Media podnoszą, że każdy, kto choć trochę interesuje się europejską piłką, wie kim są fani Feyenoordu. Dziwią się, że ta wiedza nie dotarła do MSW i służb porządkowych. W związku z ostatnimi groźbami terrorystów islamskich, którzy zapowiedzieli podbój Italii i Rzymu, pada pytanie: „Jak można wierzyć, że nasze służby ochronią nas w naszym mieście przed terroryzmem islamskim, skoro nie potrafiły sobie dać rady z grupą zamroczonych alkoholem Holendrów"?

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1434
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
„Rzecz w tym”: Polityka siły. Trump zmienia globalne reguły gry
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama