Reklama

„Elektromajdan”: tydzień protestów

W Armenii od siedmiu dni trwają spontaniczne demonstracje przeciw podwyżce cen energii elektrycznej. Protestujący konsekwentnie odmawiają rozmów z prezydentem kraju Serżem Sargsjanem.

Aktualizacja: 26.06.2015 15:17 Publikacja: 26.06.2015 13:21

Erewańska manifestacja

Erewańska manifestacja

Foto: AFP

Kilka tysięcy osób koczuje na zmiany w centrum stolicy Erewaniu. „Upał 40 stopni, siedzimy na jezdni" - pisze jeden z uczestników demonstracji na Facebooku.

Nie wiadomo kto jest organizatorem protestu, prawdopodobnie zwołany został spontanicznie w sieciach społecznościowych. Dotychczas manifestanci nie mają przywódców, sama manifestacja pstrzy się od różnorodnych plakatów i haseł. Głównym jest „Dość grabieży", ale też „Koniec z korupcją".

Demonstracje zaczęły się dwa dni po ogłoszeniu podwyżki cen energii elektrycznej o średnio o 20 proc. Protestujący odrzucili w środę propozycję zmniejszenia podwyżki dla najbiedniejszych rodzin – domagają się jej całkowitego anulowania.

Nie chcieli również pójść do pobliskiego pałacu prezydenta na rozmowy. Początkowo tłum nie chciał wybierać spomiędzy siebie delegacji, później zażądano bezpośredniej transmisji telewizyjnej ze spotkania z Sargsjanem, a w końcu zwyciężyło przekonanie że nie ma o czym rozmawiać – podwyżka ma po prostu zostać anulowana.

Wśród protestujących narasta niechęć wobec rosyjskich mediów, które od tygodnia twierdzą, że manifestacja została zorganizowana przez amerykańską ambasadę w Erewaniu. Z tego powodu w czwartek wieczór przegoniono z rejonu demonstracji ekipy rosyjskiej telewizji (przede wszystkim „Life News").

Reklama
Reklama

W Armenii monopolistami energetycznymi są dwie rosyjskie firmy: Gazprom i RAO JES, rządząc nią poprzez swoje miejscowe spółki. Ta druga dominuje na rynku energii elektrycznej i to jej decyzja o podwyżce cen doprowadziła do protestów. Mimo to erewańska demonstracja nie podnosi antyrosyjskich haseł.

Początkowo protesty objęły tylko Erewań i drugie co do wielkości mieście kraju Giumri. Obecnie objęły już cztery kolejne miasta.

Po ataku policji 23 czerwca na manifestantów w Erewaniu panuje spokój. Manifestanci siedzą na ulicy, od policji oddzielają ich dwa rzędy dużych śmietników, pełniących rolę barykady.

Kordony policji z kolei otaczają rządową dzielnicę, gdzie znajduje się m.in. rezydencja prezydenta i siedziba parlamentu. Po wtorkowym ataku policji między nią a demonstrantami stanął jeszcze jeden kordon z deputowanych parlamentu, m.in. z partii rządzącej (choć tych przyjęto gwizdami).

Korzystając z pokojowej postawy policji manifestanci codziennie rano zamiatają ulicę którą okupują i cały czas proponują policjantom mecz piłki nożnej.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1437
Świat
Nie żyje Catherine O’Hara
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1436
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1435
Świat
Zegar Zagłady 2026: ludzkość najbliżej końca w historii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama