W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o wykryciu 24 692 zakażeń w ciągu doby. Zmarły też 373 osoby chore na COVID-19. To największy dobowy przyrost liczby zakażeń i zgonów chorych na COVID-19 od początku epidemii w Polsce.
Dr Sutkowski zwrócił uwagę, że wchodzimy w porę roku, gdy liczba infekcji rośnie.
- Grypy pewnie będzie mniej w tym roku, ale jednak ona będzie. Sytuacja jest bardzo niepokojąca, bo te dane są bardzo duże. Idzie to do góry wyraźnie. Zbliżamy się bliżej wykładniczej niż liniowej zależności - mówił dr Sutkowski.
- To są pośrednie wartości między wzrostem wykładniczym a liniowym - dodał lekarz.
- Przekroczyliśmy cienką czerwoną linię - ocenił.
Pytany o to jakie obostrzenia powinien wprowadzić rząd, dr Sutkowski apelował, aby - idąc drogą środka - nie bagatelizować, ale też nie demonizować koronawirusa.
- Musimy dołożyć wszelkich starań, aby w ramach tego co jest robić jak najwięcej. Jest potrzeba rygorystycznej kontroli zaleceń, które już funkcjonują: maseczki, dezynfekcja, dystans. Bezwzględnie potrzebna jest rozbudowa izolatoriów, która jest zapowiedziana, jest potrzeba co najmniej 10 tysięcy miejsc, być może jeszcze więcej - apelował dodając, że problemem jest brak ludzi do opieki nad chorymi.