We wniosku do sądu sztab Trumpa wzywa, by to stanowy parlament (większość mają w nim Republikanie) wybrał elektorów w tym stanie. 14 grudnia to właśnie elektorzy z poszczególnych stanów wybiorą kolejnego prezydenta USA.

Projekcja wyników wyborów wskazuje, że Joe Biden, rywal Trumpa, zapewnił sobie 306 głosów elektorskich, podczas gdy Trump - 232. W Pensylwanii wygrał Biden - był to stan, w którym uwzględniano głosy oddane korespondencyjnie, które dotarły do komisji wyborczych do trzech dni po zakończeniu wyborów. Trump wielokrotnie mówił publicznie, że głosy te nie powinny być uwzględniane. 

Teraz sztab Trumpa chce, by sędzia Matthew Brann orzekł, iż wyniki wyborów prezydenckich w Pensylwanii były obarczone wadą w związku z czym to Zgromadzenie Generalne stanu Pensylwania (stanowy parlament) powinno wybrać elektorów, którzy będą reprezentować stan na Kolegium Elektorów 14 grudnia.

Pensylwania wysyła na Kolegium Elektorskie 20 elektorów. Trump, aby zmienić wynik wyborów musiałby zapewnić sobie zwycięstwo w tym stanie i w dwóch innych stanach.

Według Edison Research, ośrodka badania opinii publicznej, Biden wygrał w Pensylwanii uzyskując o ok. 82 tysiące głosów więcej niż Trump.

Z sondażu Reutersa opublikowanego w środę wynika, że ok. 50 proc. wyborców Partii Republikańskiej uważa, że Trump przegrał wybory w wyniku oszustw wyborczych.