We wniosku do sądu apelacyjnego sztab prosi o zbadanie decyzji podjętej przez sędziego sądu niższej instancji, Matthew Branna.
Sztab złożył wcześniej wniosek do sądu okręgowego, prosząc o powstrzymanie władz stanowych od ogłoszenia wyników wyborów prezydenckich w Pensylwanii.
Sędzia Brann orzekł jednak w sobotę, że wniosek sztabu Trumpa jest oparty na "spekulacyjnych oskarżeniach" i "naciąganych argumentach prawnych".
Teraz, we wniosku do sądu apelacyjnego sztab Trumpa skupia się na pytaniu, czy sędzia Brann w niezgodny z procedurą sposób nie pozwolił sztabowi uaktualnić złożonego wcześniej wniosku.
Jeśli prezydent Trump chce mieć nadzieję na odwrócenie wyniku wyborów prezydenckich, musi doprowadzić do zmiany rozstrzygnięcia w Pensylwanii - przypomina Reuters.
Tymczasem Pensylwania już w poniedziałek ma ogłosić oficjalnego zwycięzcę wyborów prezydenckich w tym stanie.
Brann odrzucając pozew stwierdził, że "nie może odebrać prawa do głosu nawet jednej osobie, a co dopiero milionom obywateli".
Sędzia Brann jest wyborcą Partii Republikańskiej i członkiem Stowarzyszenia Federalistów - grupy konserwatywnych i libertariańskich prawników, studentów i wykładowców prawa.
Wcześniej sztabowi Trumpa nie udało się zablokować ogłoszenia wyników wyborów w stanach Georgia, Michigan i Arizona.