Czytaj także:
Polska od wtorku zawiesza przyjmowanie lotów z Wielkiej Brytanii
- Wczoraj minister zdrowia wydał polecenie GIS, aby każdy, kto przyleciał z Wielkiej Brytanii, mógł poddać się bezpłatnie testom i do tego zachęcamy. Jestem przekonany, że wiele osób z nich skorzysta - mówił w TVN24 Müller.
Na pytanie dlaczego Polska wprowadziła zakaz lotów z Wielkiej Brytanii dopiero od wtorku, a nie od poniedziałku, Müller zwrócił uwagę, że wiele europejskich krajów w ogóle nie podjęło jeszcze decyzji w tej sprawie. - Podjęliśmy taką decyzję - podkreślił wskazując, że gdyby zakaz lotów wprowadzono od poniedziałku, wówczas pojawiłyby się pytania dlaczego robi się to tak szybko.
Mówiąc o obostrzeniach wprowadzanych po świętach Bożego Narodzenia w Polsce, mimo spadającego wskaźnika zakażeń na 100 tysięcy mieszkańców w ciągu ostatnich 7 dni, rzecznik rządu przyznał, iż rzeczywista liczba zakażeń koronawirusem w naszym kraju może być wyższa.
- Jest ryzyko, że nie wszyscy idą i się testują, a ta liczba zachorowań (z danych oficjalnych - red.) wynika z liczby osób, które chodzą na badania. Część osób może na badania nie iść - tłumaczył.
- My analizujemy nie tylko kwestię dziennej liczby zachorowań, ale też obłożenia w szpitalach - i ta liczba pokazuje, że liczba zachorowań może być większa niż wykazują testy - dodał.
- Uzależnialiśmy wprowadzenie różnych etapów bezpieczeństwa rónież od tego czy istnieje ryzyko braku wydajności służby zdrowia - zaznaczył Müller.
Rzecznik rządu podkreślił, że decyzje ws. nowych obostrzeń "mogą nas zabezpieczyć przed kolejnymi zachorowaniami". - Przed nami jest szczepionka - jest możliwość, że wyjdziemy z epidemii za kilka-kilkanaście tygodni - dodał.
Jednocześnie rzecznik rządu wykluczył możliwość wprowadzenia obowiązku szczepień na COVID-19 w Polsce.