Czytaj także

W ostatnią niedzielę bomby wybuchły przed kościołem świętego Jerzego w Tancie w Delcie Nilu i przed katedrą świętego Marka w Aleksandrii, metropolii nad Morzem Śródziemnym. Zginęło w nich 46 osób.

- Koptowie odczuwają po tych atakach smutek i determinację zarazem. Smucimy się tym, co się stało, ale jesteśmy zdeterminowani, by nadal modlić się w naszych kościołach, niezależnie od tego, co może się stać – mówi „Rzeczpospolitej" Emad Sobhi, znany lekarz z Gizy i prominentny przedstawiciel tamtejszej społeczności koptyjskiej.

Co może się stać? - Czołowy publicysta powiedział w telewizji, że obawia się czegoś strasznego w sobotnią noc – dodaje dr Sobhi.

Nocne uroczystości w sobotę i w późniejsza w Wielkanoc będą bardzo ograniczone. Głowa Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego, papież Teodor II (Tawadros II) odwołał w piątek wszystkie wizyty vipów, którzy mieli w niedzielę wielkanocną składać w kościołach kondolencje społeczności koptyjskiej. Poradził im, by zamiast tego odwiedzali w domach rodziny ofiar zamachów.

Zamknięte też będą przykościelne sale, w których po nabożeństwach wierni składają sobie świąteczne życzenia.

Po zamachach prezydent Abdel-Fatah as-Sisi wprowadził na trzy miesiące stan wyjątkowy. - To bardzo dobrze. Policjanci mogą zatrzymywać ludzi i samochody bez nakazu sądowego. Przedtem zanim złapali terrorystę, mógł uciec. Nie czujemy żadnych ograniczeń z powodu stanu wyjątkowego, jestem wdzięczny, że jest tyle policji. Zawsze się rwę, by wyściskać funkcjonariuszy, jak ich zobaczę – podkreśla dr Sobhi.

Już zanim doszło do zamachów w Aleksandrii i Tancie, kościoły koptyjskie były chronione. Bo w Egipcie islamscy terroryści szczególnie często atakują właśnie chrześcijan, zwłaszcza na półwyspie Synaj.

Przed wejściem do świątyń są wykrywacze materiałów wybuchowych. Dlatego zamachowiec samobójca nie wszedł do katedry w Aleksandrii, wysadził się przed nią, ale bomba była tak silna, że zginęli i modlący się wierni. Jak dodaje Emad Sobhi, zginęło jednak więcej muzułmanów niż chrześcijan, bo wśród ofiar dominowali wyznający islam funkcjonariusze policji, pilnujący bramy katedry.

Autopromocja
PRENUMERATA 2022

Znacznie więcej o biznesie, finansach oraz prawie

Zaprenumeruj

Koptowie to najliczniejsza społeczność chrześcijańska na całym Bliskim Wschodzie. Stanowią według różnych danych od 10 do kilkunastu procent mieszkańców 90-milionowego Egiptu. Byli tu i wyznawali chrześcijaństwo kilka wieków przed pojawieniem się muzułmanów.

Znaczna część Koptów wspierała dyktatora Hosniego Mubaraka, obalonego w 2011 roku, bo obawiali się islamistów z Bractwa Muzułmańskiego. Islamistyczny prezydent Mohamed Mursi, który doszedł do władzy po antymubarakowskiej rewolucji, został obalony w 2013 roku, co chrześcijanie przyjęli z ulgą. Teraz wspierają zwalczającego islamistów prezydenta Abdel-Fataha as-Sisiego.

Do zamachów w ostatnią niedzielę przyznało się tzw. Państwo Islamskie, które oficjalnie nie ma powiązań z Bractwem Muzułmańskim, a w niektórych krajach arabskich jest nawet jego przeciwnikiem. Ale wielu Koptów uważa, że obie organizacje są powiązane. Zresztą, jak mówi Emad Sobhi, wszystkie grupy terrorystów islamskich wywodzą się z Bractwa. Liderzy al-Kaidy byli z Bractwa, a tzw. Państwo Islamskie powstało z al-Kaidy.•