Reklama

Macron już nie jest liberałem

Aby zatrzymać odpływ wyborców lewicy, lider En Marche! stawia na protekcjonizm w Unii. Pod groźbą Frexitu.
Jeżeli 65 proc. zwolenników Macrona nie pójdzie głosować, może on przegrać wybory

Jeżeli 65 proc. zwolenników Macrona nie pójdzie głosować, może on przegrać wybory

Foto: AFP

To nie był dobry tydzień dla Emmanuela Macrona. Jak podaje instytut OpinionWay, w ciągu siedmiu dni udział wyborców kandydata radykalnej lewicy Jeana-Luca Melenchona (dostał 23 kwietnia 19,6 proc. głosów), którzy chcą poprzeć byłego ministra gospodarki, spadł z 55 do 40 proc., a wyborców kandydata Partii Socjalistycznej Benoit Hamon (6,4 proc.) z 83 do 68 proc.

Macron co prawda zachowuje w sondażach około 20-punktową przewagę nad Le Pen (60–40 proc.), ale to bezpieczny dystans pod warunkiem, że ci, którzy deklarują dla niego poparcie, rzeczywiście przerwą długi weekend i pofatygują się do urn. Na razie ankieterzy przewidują, że frekwencja wyniesie 73–77 proc., nieco mniej niż w pierwszej turze. Ale aż 15 proc. tych, którzy odwiedzą lokale wyborcze, zamierza wrzucić nieważną kartę. Tymczasem, jak oblicza Serge Galam z paryskiej Sciences Po, przy 42 proc. poparcia dla Le Pen w sondażach, jeśli 90 proc. jej wyborców pójdzie głosować, a zrobi to zaledwie 65 proc. zwolenników Macrona, kandydatka skrajnej prawicy dostanie 50,07 proc. oddanych głosów. I zostanie nowym prezydentem Republiki.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama