Szkoły i przedszkola były zamknięte przez ostatnie dwa miesiące w związku z lockdownem wprowadzonym w kraju po gwałtownym wzroście liczby zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2.

Do otwarcia placówek edukacyjnych doszło pomimo tego, że krzywa zakażeń w Niemczech przestaje spadać i zaczyna się wypłaszczać, a w niektórych regionach nawet znowu rośnie - zauważa AP.

Minister edukacji Niemiec, Anja Karliczek broni jednak decyzji o powrocie do nauki stacjonarnej zwracając uwagę, że najmłodsze dzieci czerpią najwięcej korzyści właśnie w czasie nauki w takim trybie.

Karliczek powiedziała rozmowie z dpa, że szkoły powinny stosować "wszelkie możliwe środki, by przeciwdziałać transmisji koronawirusa" i wyraziła pewność, że władze landów, odpowiedzialne za system edukacji na ich terenie, będą podejmować decyzje w oparciu o sytuację epidemiczną.

W ciągu ostatniej doby w Niemczech wykryto 4 369 zakażeń koronawirusem. Zmarły 62 osoby chore na COVID-19.

Tymczasem związki nauczycieli w Niemczech wzywają, by przyspieszyć szczepienia na COVID-19 pracowników szkół i przedszkoli. Rząd nie wyklucza takiego rozwiązania.