- Te warianty dotykają dzieci w większym zakresie niż poprzednie - stwierdził Timakow. 

- Wirus mutuje, zmienia się w sposób, w jaki oddziałuje na ludzi, by ominąć bariery odpornościowe, znaleźć luki w układzie odpornościowym, by objąć wszystkie grupy społeczne. To normalna ewolucja, tak zawsze było z każdym wirusem. Nowe szczepy są bardziej zakaźne - dodał.

Jednocześnie Timakow przekonywał, że dzieci wciąż przechodzą zakażenie lekko lub bezobjawowo, bez poważnych konsekwencji dla zdrowia.

Pytany o szczepienia dzieci na COVID-19 lekarz stwierdził, że "nie ma takiej potrzeby jeśli chodzi o dzieci w wieku mniej niż 12 lat".

- Jestem zwolennikiem szczepień, ale jeśli chodzi o koronawirusa, zastanawiałbym się jeśli chodzi o dzieci poniżej 10-12 roku życie, ponieważ infekcja nie jest u nich tak groźna jak u dorosłych - mówił. 

W styczniu zastępca dyrektora rosyjskiego Centralnego Instytutu Badawczego Epidemiologii, Aleksander Gorelow, mówił, że dzieci stanowią 8-10 proc. wszystkich zakażonych w Rosji, przy czym najwięcej zakażeń dotyczy dzieci w wieku 13-15 lat.