Europejska Agencja Leków (EMA) przekonywała wcześniej, że na razie nie ma dowodów, by pojawienie się zakrzepów miało związek ze stosowaniem szczepionki i podkreśliła, iż nadal korzyści z podania szczepionki przewyższają ryzyko związane z jej stosowaniem.
AstraZeneca przekonuje, że przegląd danych z testów pod kątem bezpieczeństwa szczepionki nie wykazał, iż podawanie jej zwiększa ryzyko wystąpienia zakrzepów.
Tajlandia miała rozpocząć szczepienia z użyciem szczepionki brytyjsko-szwedzkiego koncernu w piątek, ale po tym, jak stosowanie szczepionki zawiesiły w czwartek Dania, Norwegia i Islandia, władze w Bangkoku podjęły decyzję o opóźnieniu rozpoczęcia akcji szczepień z użyciem tej szczepionki.
Ostatecznie szczepienia rozpoczęły się we wtorek, a premier Prayuth Chan-ocha został pierwszą osobą w Tajlandii i pierwszą w południowo-wschodniej Azji, która przyjęła szczepionkę AstraZeneca.
- Dziś zwiększam zaufanie opinii publicznej (do szczepionki) - oświadczył premier przed zaszczepieniem.
67-letni szef rządu po szczepieniu przekonywał, że czuje się dobrze.
Szczepionka AstraZeneca ma być produkowana w Tajlandii przez firmę należącą do króla tego kraju. 61 mln wyprodukowanych w Tajlandii dawek ma być przeznaczonych dla obywateli Tajlandii.
W marcu do Tajlandii trafiło 117 300 dawek szczepionki AstraZeneca sprowadzonych spoza granic kraju. Wcześniej Tajlandia sprowadziła 200 tysięcy dawek chińskiej szczepionki CoronaVac koncernu Sinovac. Jeszcze w tym miesiącu do Tajlandii ma trafić kolejnych 800 tysięcy dawek tej szczepionki, a w kwietniu - kolejny milion dawek.