Na błąd w walce z epidemią, polegający na nie podjęciu decyzji przez rząd o kwarantannie i testowaniu wracających do kraju na święta Bożego Narodzenia Polaków mieszkających na co dzień w Wielkiej Brytanii, gdy szerzył się wówczas tzw. brytyjski wariant koronawirusa (B.1.1.7), wskazuje nie tylko opozycja, ale także Stanisław Karczewski. Były marszałek Senatu mówiąc o tym w piątek w TVN24, zacytował wywiad prof. Andrzeja Horbana dla „Rzeczpospolitej”. - Jaka wylałaby się fala hejtu, gdyby to robiono, gdyby zatrzymano te osoby - mówił nawiązując do słów epidemiologa. Pytał też, gdzie miano przeprowadzać testy. - Byłoby to niezwykle trudne - stwierdził.

W sobotniej rozmowie w TVN24 Horban stwierdził, że skoro wariant B.1.1.7 pojawił się na Wyspach, „można było zamknąć Wielką Brytanię - i takie próby były podejmowane na początku - albo można zamknąć kraj, do której przyjeżdżają ludzie z Wielkiej Brytanii”. - Tertium non datur (łac. trzeciej możliwości nie ma) - stwierdził.

- W momencie, w którym pojawił się pierwszy, drugi człowiek zakażony tym wariantem, to on zaczyna powolutku dominować. Tenże wariant pokazał się w Wielkiej Brytanii we wrześniu, a zdominował całą populację wirusów w grudniu. To trzy miesiące trwało - zauważył Horban.

- Ten wirus by do nas dotarł wcześniej albo później. To nie ma żadnego znaczenia - przekonywał profesor, pytany o wpuszczenie do Polski przybywających na święta rodaków. - On i tak by do nas dotarł, chyba że zrobilibyśmy tak, jak Chińczycy z 40-milionową populacją w okolicy Wuhan - zaspawali drzwi, zamknęli wszystkich i postawili wojsko - powiedział.

Doradca premiera ds. walki z Covid-19 zapowiedział, że jeżeli obecne obostrzenia nie przyniosą efektu i nadal będziemy mieli wzrost zakażeń, to „system będzie coraz bardziej niewydolny i dotyczy to osób nie tylko zakażonych Covidem, ale w oczywisty sposób również chorych na inne choroby”. - I w tym momencie trzeba podejmować bardzo radykalne środki, nawet - moim zdaniem - łącznie z tym, żeby wprowadzić godzinę policyjną, która notabene jest wprowadzona już w wielu krajach Europy od miesięcy - ostrzegł prof. Andrzej Horban.