W USA w 2020 roku zmarło łącznie 3 358 814 osób - co stanowi 15 proc. wzrost w stosunku do 2019 roku (po skorygowaniu o zmianę średniej wieku mieszkańców USA).
Ponadto z danych wynika, że w 2020 roku więcej - niż wynikałoby ze średniej z poprzednich lat - osób zmarło w wyniku chorób serca, a także w wyniku cukrzycy i choroby Alzheimera.
Dr Robert Anderson z Narodowego Centrum Statystyk Zdrowotnych podkreśla, że liczba tzw. zgonów nadliczbowych była znacznie wyższa niż ta, której spodziewano by się w roku, w którym nie wybuchłaby pandemia.
Zespół dr Andersona przeanalizował też 378 tys. aktów zgonu wydanych w 2020 roku, który wskazywał COVID-19 jako przyczynę śmierci, aby ustalić czy nie zbyt wiele zgonów przypisano koronawirusowi.
Na podstawie tych analiz badacze ustalili, że w większości tych przypadków COVID-19 rzeczywiście był przyczyną śmierci. - Od początku pandemii ludzie twierdzili, że za dużo zgonów przypisywanych jest COVID-19, nawet w sytuacji, gdy ludzie umierają z innych powodów. Wykazaliśmy, że tak nie jest - mówi dr Anderson.
Z danych statystycznych z 2020 roku wynika, że śmiertelność z powodu COVID-19 była wyższa wśród mężczyzn, osób w wieku 85+, rdzennych Amerykanów, rdzennych mieszkańców Alaski i Latynosów.