Masuszyn Wielki leży ok. 30 km od granicy z Polską. Wieś znajduje się na skraju wschodniej części Puszczy Białowieskiej.

Jak poinformował na Facebooku dziennikarz Adam Wajrak, utonęło 21 żubrów - zarwał się pod nimi lód na stawie, przez który przepływa rzeka Miedzianka.

"One normalnie nie wychodzą w takie miejsca. Owszem potrafią pływać, ale podobnie jak inne kopytne unikają lodu" - napisał dziennikarz.

Żubry, które utonęły, były w większości w sile wieku. W pobliżu akwenu leśnicy znaleźli zagryzione przez wilki cielę żubra.

Wajrak na antenie Polsat News stwierdził, że to mało prawdopodobne, aby tak duże stado żubrów uciekało przed wilkami. Uważa, że bardziej prawdopodobne jest to, że zwierzęta zostały wpędzone na lód przez człowieka, ale, jak powiedział, nie można wykluczyć, że mógł je wystraszyć jakiś huk. 

Białoruskie ministerstwo zasobów naturalnych i ochrony środowiska jest zdania, że lód załamał się, gdy przez zamarznięty akwen przechodziło stado liczące nawet 100 osobników.