Reklama

Atom pod ścisłą ochronę

– Osiągnęliśmy realny postęp w budowie bezpieczniejszego świata – oznajmił Barack Obama

Publikacja: 13.04.2010 21:32

Atom pod ścisłą ochronę

Foto: AFP

Przez dwa dni ponad 40 przywódców dyskutowało w Waszyngtonie o tym, jak zabezpieczyć arsenały nuklearne przed terrorystami. Niewłaściwie chronione materiały mogą wpaść w ręce ugrupowań takich jak al Kaida – ostrzegał światowych przywódców Obama, tłumacząc, że ryzyko czarnego scenariusza ostatnio wzrosło. Według szefa ds. walki z terroryzmem w Białym Domu Johna Brennana istnieją „niepodważalne dowody”, że dziesiątki grup terrorystycznych starają się zdobyć tego typu broń masowego rażenia. – To ich ostateczny i najważniejszy cel – oświadczył.

USA i Rosja podpisały więc wczoraj porozumienie, na mocy którego oba kraje zobowiązały się w sposób „nieodwracalny i transparentny” zlikwidować co najmniej 34 tony wzbogaconego plutonu. Zobowiązały się też, że nie będą wykorzystywać plutonu do produkcji broni jądrowej lub w innych programach militarnych. Jak zauważyła Hillary Clinton, ilość plutonu, który ma zostać wyeliminowany, starczyłaby do stworzenia 17 tysięcy bomb atomowych.

W poniedziałek zapasy wysoko wzbogaconego uranu zgodził się zlikwidować ukraiński prezydent Wiktor Janukowycz. Do 2012 r., gdy w Korei Południowej odbędzie się kolejny szczyt atomowy, Ukraina przekaże je zapewne do lepiej zabezpieczonych miejsc w Rosji lub USA. Również Kanada ogłosiła, że zamierza przekazywać do USA pochodzący z elektrowni atomowej wysoko wzbogacony uran. Waszyngton ma też pomóc władzom Meksyku w transformacji energetyki jądrowej, tak by kraj ten mógł używać tylko nisko wzbogaconego uranu. Przed szczytem decyzję o przekazaniu niebezpiecznych materiałów pod opiekę USA podjęło Chile.

[srodtytul]Co robi Polska[/srodtytul]

Co w gronie mocarstw atomowych robiła delegacja Polski? – Nasz udział to potwierdzenie polskiej pozycji gospodarczej i cywilizacyjnej na arenie międzynarodowej – przekonuje „Rz” ambasador Robert Kupiecki. Wyjaśnił, że Polska wróciła do prac nad energetyką jądrową, a poza tym tak samo jak i inne kraje może być potencjalnym celem terroryzmu nuklearnego.

Reklama
Reklama

– Rozwój energetyki jądrowej siłą rzeczy zwiększa różnego rodzaju ryzyka. Dlatego udział w międzynarodowych inicjatywach jest dla nas korzystny – tłumaczyła „Rz” wiceminister gospodarki Hanna Trojanowska, która pilotuje rozwój energetyki atomowej. – Polska oczywiście będzie w stanie zabezpieczyć materiały. Już teraz w ramach amerykańsko-rosyjskiego programu bezpiecznie wywozimy z Polski zużyte paliwo z reaktorów badawczych – dodała.

[srodtytul]Talibowie niegroźni?[/srodtytul]

Eksperci z zaniepokojeniem patrzą jednak np. na Pakistan. Premier tego kraju Jusaf Raza Gillani zapewnił jednak, że jego kraj dobrze chroni arsenał nuklearny. Odrzucił też apele o zaprzestanie produkcji materiałów rozszczepialnych, tłumacząc, że Pakistan musi odstraszyć historycznego wroga: Indie.

Jednym z najważniejszych spotkań szczytu była rozmowa w cztery oczy Obamy z przywódcą Chin Hu Jintao. Prezydenci poruszyli m.in. problem Iranu, który mimo ostrzeżeń Zachodu wciąż pracuje nad programem atomowym. Lecz Chińczycy nie wyrazili jeszcze zgody na forsowane przez Baracka Obamę sankcje. – Chiny mają nadzieję, że będą trwały wysiłki dyplomatyczne i będą poszukiwane efektywne sposoby rozwiązania kwestii irańskiego programu atomowego poprzez dialog i negocjacje – oświadczył Ma Zhaoxu, rzecznik delegacji ChRL. Amerykański prezydent ma jednak nadzieję, że nowe, ostrzejsze sankcje zostaną przyjęte jeszcze tej wiosny.

[ramka][i]Spór turecko-ormiański na szczycie[/i]

Nie powiodła się próba przełamania impasu w stosunkach Turcji i Armenii, podjęta podczas szczytu w Waszyngtonie. – Stawianie nam warunków wstępnych jest niedopuszczalne – stwierdził prezydent Armenii Serż Sarkisjan po spotkaniu z premierem Recepem Tayyipem Erdoganem.

Reklama
Reklama

Chociaż oba kraje zapowiedziały w październiku 2009 roku nawiązanie stosunków dyplomatycznych i otwarcie granicy, to odpowiednie umowy nie zostały ratyfikowane przez ich parlamenty. Kwestią sporną pozostaje sprawa wymordowania ponad miliona Ormian przez Turków na początku XX wieku, a także poparcie, jakiego Turcja udziela Azerbejdżanowi w sporze z Armenią o Górski Karabach. Turcja przekonuje, że nie popełniła ludobójstwa na Ormianach, i chce, aby zbadała to specjalna komisja historyków. Chce też pełnić rolę negocjatora w sporze o Karabach. – Nie mamy zamiaru podawać w wątpliwość sprawy ludobójstwa ani udawać, że Turcja może być pośrednikiem w negocjacjach – mówił Sarkisjan.

Interweniować musiał prezydent Barack Obama.

„Prezydent zaapelował do obu krajów, by podjęły wysiłek i rozwijały proces normalizacji stosunków oraz dokończyły ratyfikację umożliwiających to umów” – napisał Biały Dom.

[i]lor[/i][/ramka]

[i]- Jacek Przybylski z Waszyngtonu[/i]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1447
Świat
Policja starła się w Mediolanie z protestującymi przeciwko Igrzyskom Olimpijskim
Świat
Putin budował system totalny. Czy Rosja mogła pójść inną drogą?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1444
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1443
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama