Reklama
Rozwiń
Reklama

Czy Tymoszenko chce obalić Juszczenkę

Szykuje się wielka akcja przeciwko prezydentowi Ukrainy – taki scenariusz przewiduje kijowski dziennik „Siegodnia”. Polscy politycy są zaniepokojeni

Publikacja: 23.12.2008 03:54

Julia Tymoszenko

Julia Tymoszenko

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

„Zwolennicy pomarańczowej rewolucji w 2004 roku w najczarniejszych snach nie przypuszczali, że będą świadkami akcji protestacyjnej „Ukraina bez Juszczenki” kierowanej przez jego najbliższą współpracownicę” – napisała gazeta.

„Siegodnia” prognozuje, że Tymoszenko powtórzy scenariusz masowych protestów „Ukraina bez Kuczmy” z 2001 roku. Tamte demonstracje były wymierzone przeciw ówczesnemu szefowi państwa Leonidowi Kuczmie po zaginięciu opozycyjnego dziennikarza Georgija Gongadzego (wczoraj w Kijowie odsłonięto 6-metrowy posąg Gongadzego).

Tych sugestii nie podzielają jednak niektórzy eksperci. – Jestem sceptycznie nastawiony do przewidywań mówiących o usunięciu prezydenta. Procedura impeachmentu na Ukrainie jest długa i żmudna. Tymoszenko już rozpoczęła kampanię prezydencką (wybory odbędą się w 2010 roku – red.) i wykorzystuje ten chwyt, by zmobilizować swój elektorat – mówi „Rz” Kostiantyn Bondarenko, szef Instytutu Horszenina w Kijowie.

W jakim celu sojuszniczka Juszczenki z czasów pomarańczowej rewolucji miałaby go obalać? Według gazety Tymoszenko chce przedterminowych wyborów prezydenckich, ponieważ każdy następny miesiąc kryzysu katastrofalnie pogarsza jej notowania. „Juszczenko z kolei oczekuje, że do końca 2009 r. poparcie dla premier gwałtownie spadnie. Dlatego dla niej wybory prezydenckie na wiosnę byłyby najlepszym wyjściem” – dodaje dziennik.

Ale według ekspertów sytuacja na Ukrainie może się wymknąć spod kontroli. Wczoraj w centrum Kijowa zatrąbiły klaksony około tysiąca samochodów w proteście przeciwko bezczynności władz, które nie walczą z kryzysem gospodarczym. Akcja pod hasłem „Przegięliście” to wynik „Apelu ukraińskiej klasy średniej”, opublikowanego wcześniej na popularnych portalach internetowych. Klaksony zabrzmiały też w innych miastach Ukrainy.

Reklama
Reklama

Juszczenko uważa, że nie jest winny kryzysu. Wczoraj oświadczył też, że nie zwolni szefa banku centralnego.

Sytuacją u naszego wschodniego sąsiada zaniepokojeni są polscy politycy. – Spory na Ukrainie nie pomagają realizacji celów strategicznych, wejścia do NATO i zbliżenia z UE. Każda kolejna ich eskalacja musi niepokoić europejskich przyjaciół Kijowa – mówi „Rz” wiceszef Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Robert Tyszkiewicz (PO).

A były przewodniczący komisji Paweł Zalewski wskazuje, że konflikt na Ukrainie jest „czynnikiem stałym od co najmniej czterech lat”. Jego zdaniem obecna władza nie zdoła przeprowadzić niezbędnych reform. – Ale może i powinno w tym pomóc Partnerstwo Wschodnie UE, tyle że musi być wyposażone w odpowiednie środki – powiedział „Rz”.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama