Kosowo, była prowincja Serbii, ogłosiła niepodległość w 2008 roku. W 2013 roku Kosowo podjęło dialog z Serbami pod auspicjami Unii Europejskiej, którego celem było rozwiązanie kwestii spornych między Prisztiną a Belgradem, ale jak dotąd rozmowy te nie przyniosły wielu efektów.
"Nie skapitalizowanie tej wyjątkowej okazji będzie tragicznym krokiem wstecz, ponieważ kolejna szansa na osiągnięcie ogólnego pokoju z Serbią nie zdarzy się szybko" - czytamy w liście Trumpa do Thaciego, który Kancelaria Prezydenta Kosowa umieściła na swojej stronie internetowej.
Trump przypomina, że USA mają duży wkład w "sukces Kosowa jako niepodległego, suwerennego państwa".
Tydzień wcześniej premier Serbii ostrzegała, że utworzenie przez Kosowo armii może doprowadzić do interwencji zbrojnej Serbów.
W czerwcu Thaci ogłosił, że będzie szukał porozumienia z Serbią poprzez "korektę granic" między oboma państwami. Analitycy twierdzą, że chodzi o wymianę terytoriów między Prisztiną a Belgradem - Kosowo miałoby przejąć kontrolę nad trzema serbskimi gminami, zamieszkałymi głównie przez Albańczyków, którzy stanowią 90 proc. mieszkańców Kosowa, a Serbia odzyskałaby część północnego Kosowa, zamieszkałego w większości przez Serbów.
Wielka Brytania i Niemcy wyraziły sceptycyzm wobec takiego projektu, z kolei USA uznały, że gdyby strony porozumiały się w sprawie zmian terytorialnych, wówczas Waszyngton zaakceptowałby takie porozumienie.
RB ONZ zajęła się ostatnimi napięciami między Serbią a Kosowem na poniedziałkowym posiedzeniu, w którym brali udział prezydencki Serbii i Kosowa.
W liście do Thaciego Trump oferuje gotowość do przyjęcia prezydentów zwaśnionych krajów w Białym Domu, w przypadku gotowości do zawarcia między nimi "historycznego porozumienia".
Niepodległość Kosowa uznało 110 państw świata - w tym m.in. Polska. Nie uznają jej natomiast Serbia, Rosja i Chiny.