Reklama
Rozwiń
Reklama

Herbatka w abchaskiej bazie

W drugą rocznicę wybuchu wojny prezydent Rosji nieoczekiwanie odwiedził Abchazję, separatystyczną republikę gruzińską.

Publikacja: 08.08.2010 21:37

Herbatka w abchaskiej bazie

Foto: AFP

Dmitrij Miedwiediew przyjechał do Abchazji w niedzielę. Po spotkaniu z prezydentem Siergiejem Bagapszem obiecał, że Moskwa będzie pogłębiała relacje z Suchumi.

Miedwiediew usprawiedliwiał wprowadzenie rosyjskich wojsk do Osetii Południowej w sierpniu 2008 roku. Podkreślał, że była to słuszna decyzja. – Dwa lata temu nastąpiły trudne wydarzenia, które zapoczątkowały wiele procesów politycznych, między innymi uznanie Abchazji i Osetii Południowej za samodzielne podmioty prawa międzynarodowego – zaznaczył.

– Gdybyśmy nie uznali niepodległości Abchazji i Osetii Południowej, nie pilibyśmy teraz kawy. Najpewniej doszłoby do długotrwałego krwawego konfliktu – uznał Miedwiediew, gawędząc w Suchumi, stolicy Abchazji, z rosyjskimi turystami.

Władze w Tbilisi przypominają, że niepodległość zbuntowanych prowincji Gruzji uznały, oprócz Rosji, jedynie Nikaragua, Wenezuela i Nauru, 10-tysięczna wysepka na Pacyfiku.

– Wojna Rosji z Gruzją nie zaczęła się w 2008 roku. Zaczęła się znacznie wcześniej i trwa do dziś. Będziemy walczyć, aż ostatni okupant opuści naszą ziemię – odgrażał się prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, który w drugą rocznicę wojny wybrał się do Kolumbii na zaprzysiężenie prezydenta Juana Santosa.

Reklama
Reklama

Na przyjazd Miedwiediewa ostro zareagowały gruzińskie media. „Rosyjski car przybywa do okupowanej Abchazji. Rosja nadal łamie wszystkie rezolucje Rady Europy dotyczące konfliktu i nie dopuszcza przedstawicieli misji zagranicznych na okupowane terytoria” – pisał portal Nowosti-Gruzja.

– Przyjazd Miedwiediewa, odzwierciedla styl polityki Rosji. Moskwa chce udowodnić, że zaczyna odbudowywać ZSRR – mówi „Rz” prof. Gigi Tewzadze, rektor Uniwersytetu w Tbilisi. Pytany, co myślą dziś Gruzini o wojnie z Rosją, odpowiada. – Z jednej strony jest smutek, bo terytorium Gruzji ciągle okupują wojska rosyjskie. Z drugiej – radość, że mimo napaści wielkiej Rosji państwo gruzińskie nie przestało funkcjonować, a nawet rozwija się gospodarczo.

Miedwiediew odwiedził w Abchazji rosyjską bazę w Gudaucie. Napił się z żołnierzami herbaty i odpowiadał na ich pytania. – Zbyt gorąco tutaj? W Moskwie jest gorzej, pożary, smog. We wrześniu oddamy do użytku nowe koszary, tam będą normalne warunki – obiecał.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama