Start został zarejestrowany o godzinie 10.16 czasu moskiewskiego (8.16 czasu polskiego) przez ośrodek w Armawirze w Kraju Krasnodarskim - podało biuro prasowe ministerstwa obrony.

Cele wystartowały ze środkowej części Morza Śródziemnego w kierunku wschodniej części tego akwenu. Rzecznik ministerstwa obrony Rosji dodał, że cele spadły bezpiecznie do morza.

- Izraelska armia nie miała ze zdarzeniem nic wspólnego - oświadczyła rzeczniczka IDF. Później jednak dowództwo Izraelskich Sił Zbrojnych przyznało, armia izraelska przeprowadziła na Morzu Śródziemnym próbę rakietową.

Wcześniej Ambasada Rosji w Syrii przekazała, że w Damaszku nie było żadnych oznak ataku rakietowego lub wybuchu.

Libańska telewizja Al-Manar, powołując się na syryjskie siły bezpieczeństwa poinformowała, że syryjski system radarowy wczesnego ostrzegania nie wykrył żadnych obiektów balistycznych uderzających w terytorium Syrii.

Na Morzu Śródziemnym stacjonują amerykańskie niszczyciele, które są gotowe do ewentualnej interwencji w Syrii, a także okręty francuskie i brytyjskie. Federacja Rosyjska wysłała w ten rejon okręt rozpoznawczy.