Nietypowa sprawa zakończyła się wyrokiem w sądzie w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Trzej przestępcy, dwaj miejscowi i jeden Pakistańczyk, podszyli się pod emirackich policjantów i groźbami wymusili na biznesmenie pochodzącym z Indii 1,7 mln dirhamów (1,4 mln zł). Potem, bezskutecznie, żądali jeszcze dodatkowych 3 mln, czyli w sumie chcieli się wzbogacić o 4,7 mln (równowartość 3,9 mln zł).
Twierdzili, że prowadzą śledztwo w sprawie przemytu i nielegalnego handlu alkoholem.
Przerażony Hindus sprzedał jacht i ziemię, by zapłacić im pierwszą ratę.
We wtorek sąd w Dubaju skazał przestępców na trzy lata więzienia. Pakistańczyk zostanie wydalony z ZEA.
Udający policjantów dwaj Emiratczycy i Pakistańczyk pojawili się w biurze Hindusa w styczniu ubiegłego roku. Jak opisuje portal miejscowej gazety "National", nie zadowolili się skromną łapówką, którą im proponował (20 tys. dirhamów). I zażądali najpierw 1,7 mln, a potem jeszcze dodatkowo 3 mln.
Dlaczego biznesmen pochodzący z Indii sprzedał jacht i kawał gruntu, by zapłacić tym, których uważał za policjantów? On sam stwierdził w sądzie, że przeraził się karą 25 lat więzienia, o której mu wspominali. I torturami, która miały go czekać podczas przesłuchań, z wyrywaniem paznokci włącznie.
Sąd mu najwyraźniej uwierzył. Nie został o nic oskarżony.