„Allah jest wielki", „Pomściliśmy proroka" – takie okrzyki wznosiło w środę dwoje terrorystów, którzy dokonali masakry w redakcji paryskiego tygodnika satyrycznego „Charlie Hebdo". Od ich kul zginęło 12 osób. Jest wielu rannych. Nie żyje także dwóch policjantów, którzy próbowali powstrzymać uciekających napastników.
Wszystko wskazuje na to, że sprawcami byli radykalni islamiści. Zamaskowani wdarli się do redakcji o godzinie 11.30. Rozpoczęli strzelaninę na oślep. W całej Francji rozpoczęły się natychmiast poszukiwania.
Satyryczny tygodnik „Charlie Hebdo" należał do nielicznych pism na świecie, które przedrukowały przed laty słynne karykatury Mahometa z duńskiego dziennika „Jyllands-Posten". Na łamach pisma pojawiały się często apele na temat zagrożenia dla świata, jakie stwarzają radykalni islamiści, czy komiksy oparte na losach Mahometa. Trzy lata temu redakcja została podpalona. Sprawców nie wykryto.
Okładka środowego wydania „Charlie Hebdo" przedstawiającego się jako „pismo nieodpowiedzialne" prezentuje karykaturę Michela Houellebecqa jako maga, którego kolejna powieść pojawiła się w środę w francuskich księgarniach. Podpis głosi: „przepowiednie maga Houellebecqa: w 2015 roku stracę zęby, a w 2022 będę przestrzegał ramadanu".
Dokładnie w tym roku toczy się akcja powieści zatytułowanej „Soumission" („Podporządkowanie"), która w nakładzie 150 tys. egzemplarzy pojawiła się w środę w księgarniach. Jej akcja toczy się w Paryżu. W rezultacie powtórzonych wyborów Partia Bractwa Muzułmańskiego wygrywa z Frontem Narodowym Marine Le Pen. Powstaje rząd złożony z muzułmanów, którego premierem jest Mohammed Ben Abbes. Parlament uchwala następnie szereg ustaw czyniących de facto z laickiej Francji państwo muzułmańskie. Na głowach kobiet pojawiają się islamskie chusty, czador staje się powszechnym ubiorem. Słynna Sorbona przekształca się w Uniwersytet Islamski, profesorowie mają do wyboru przejście na islam lub koniec kariery zawodowej.