Ministerstwo ds. Nadzwyczajnych opublikowało komunikat,w którym informuje, że wśród osób, które utonęły wczoraj na jeziorze Bajkał po tym, jak pod samochodem zarwał się lód, nie było nikogo o nazwisku Janukowycz.
Media z kolei podają, że wśród ofiar jest 33-letni (a więc w wieku syna Janukowycza) mężczyzna, z którego dokumentów wynika, że nazywał się Wiktor Alieksiejewicz Dawydow. Dawydow to panieńskie nazwisko matki prezydenta Janukowycza.
Jedynym elementem, który nie pasuje do tożsamości syna Wiktora Janukowycza, jest otczestwo, które w przypadku syna Janukowycza powinno brzmieć "Wiktorowicz".
Komunikat Ministerstwa ds. nadzwyczajnych koncentruje się na kwestii nazwiska, nie wyjaśnia jednak, czy ofiara wczorajszego wypadku była czy nie - synem byłego prezydenta Ukrainy.
Serwis Politonline.ru informuje, że i ukraiński prezydent, i jego syn mają się dobrze.
Niektóre z rosyjskich mediów potwierdzają jednak śmierć młodszego syna Janukowycza. Wśród nich jest m.in. internetowe wydanie "Rosyjskiej Prawdy". Powołuje się ono na jednego z liderów separatystów w Donbasie, Olega Cariowa, któremu znajomi z otoczenia Janukowycza mieli przekazać informację o wypadku.
Prawda.ru pisze także o tym, że syn Janukowycza miał przygotowywać dokumenty potrzebne do zmiany nazwiska, ale nie wiadomo, na jakim etapie była ta procedura.
Informacje o śmierci Wiktora potwierdził także prorosyjski ukraiński deputowany, Nestor Szufrycz.