Losem wyjątkowo cennych ruin starożytnej Palmiry interesuje się cały świat. Barbarzyńcy odwołujący się do czystego islamu i niszczący zabytki z czasów, gdy islam nie istniał, działają na wyobraźnię widza i czytelnika w podobnym stopniu, jak obcinanie głów zakładnikom, w czym też dżihadyści się specjalizują.
Większe niż Wielka Brytania czy Rumunia
Lęk o dziedzictwo rzymskie, greckie czy aramejskie na Bliskim Wschodzie przysłania trochę znaczenie polityczne ostatnich sukcesów tzw. Państwa Islamskiego. A udało im się już opanować mniej więcej pół Syrii i jedną trzecią Iraku, dwóch kluczowych krajów regionu.
Samozwańcze państwo dżihadystów ma więc około 250 tys. km kw. powierzchni, to więcej niż zajmuje Wielka Brytania czy Rumunia.
Dzihadyści osiągnęli je mimo ataków z powietrza koalicji państw zachodnich i monarchii arabskich. Niemal codziennie słyszeliśmy, że jakiś dowódca tzw. Państwa Islamskiego (z arabska: Daisz) zginął od bomb zrzucanych przez samoloty tej zachodnio-arabskiej koalicji pod wodzą Amerykanów. Ale nie powstrzymało to bojowników Daisz od ataków na kolejne ważne cele.
Mit odrodzenia irackiej armii
Nieprawdą okazało się też odrodzenie irackiej armii rządowej (zdominowanej przez szyitów). A w każdym razie pierwsze znaczące zwycięstwo, które odniosła w walce z sunnickimi radykałami, czyli zdobycie w połowie kwietnia Tikritu, nie pociągnęło za sobą następnych.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Wręcz przeciwnie Daisz opanował 17 maja ważne strategicznie miasto Ramadi, w zachodnim Iraku przy głównej, a właściwie jedynej istotnej drodze z Bagdadu do granic Jordanii i Syrii.
Ramadi leży około 100 km od irackiej stolicy, ale tak naprawdę dżihadyści są znacznie bliżej niej. Wcześniej zdobyli inne ważne miejscowości na zachód, nawet około 30 km od Bagdadu. A w tym siedmiomilionowym mieście są setki tysięcy sunnitów - ich potencjalnych zwolenników, którzy po obaleniu dwanaście lat temu Saddama Husajna przeszli upokorzenie najpierw ze strony Amerykanów, a potem wspieranego przez nich rządu irackich szyitów.
Szlak ropy i gazu
Na mapie widać zdobycze terytorialne tzw. Państwa Islamskiego w Iraku i Syrii. Była ona aktualna 19 maja, teraz Palmira nie jest już, jak na niej zaznaczono, miejscem walk między armią rządową Baszara Asada a dżihadystami. Wojska rządowe się stamtąd wycofały.
Znaczna część terenu zdobytego przez Daisz to pustynie. To oznacza że nie trzeba mieć wielkich oddziałów, by nad nimi panować. Wystarczy kontrola nad drogami, miastami, obiektami wojskowymi i obiektami związanymi z eksploatacją ropy i gazu.
Ropa i gaz to jeden z kluczy do zrozumienia kierunków podboju. Dżihadyści bardzo interesują się terenami północno-wschodniego Iraku, kontrolują znaczną część rafinerii Baidżi, największej w Iraku, oraz teren między miastem Baidżi a Mosulem, przez który przebiega główny ropociąg. Podobnie jest ze wschodnią Syrią, z głównym miastem Deir az-Zor (na razie podzielonym między dżihadystów a armię Asada). Ta część Syrii jest bogata i w ropę, i gaz. Główny ropociąg jest w znacznej części pod kontrolą tzw. Państwa Islamskiego. Pola gazowe Arak i Al-Hail (zaznaczone na mapie) - również.
Zdobycie Palmiry, czy ściślej miasta Tadmur, na którego terenie znajdują się antyczne ruiny, przybliża dżihadystów do Damaszku. W Tadmurze schodzą się drogi ze stolicy do wspomnianego Deir az-Zor i do Rakki, stolicy samozwańczego państwa dżihadystów.