Po spotkaniu z szefami MON kilku krajów NATO w Munster w Niemczech, sekretarz obrony USA Ash Carter powiedział dziennikarzom, że Waszyngton zdecydowanie wesprze budowę tzw. szpicy Sojuszu.
Szpica to siły błyskawicznego reagowania, które są w stanie zareagować w ciągu kilkunastu godzin na zagrożenie np. ze strony tzw. zielonych ludzików. NATO zdecydowało o bdudowie szpicy podczas ubiegłorocznego szczytu w Wielkiej Brytanii.
Część szpicy stacjonuje w Polsce, część w republikach bałtyckich, a część w Niemczech i innych starych krajach członkowskich NATO. Do tej pory udział w szpicy zadeklarowało kilka krajów, w tym m.in. Niemcy i Holandia.
Amerykanie od początku deklarowali, że wesprą szpicę, jednak dopiero dziś po raz pierwszy szef Pentagonu mówił o konkretach. Wiemy więc już, że Amerykanie przede wszystkim zapewnią szpicy zdolności rozpoznawcze i wywiadowcze. Oznacza to, że przekażą na potrzeby szpicy m.in. samoloty rozpoznawcze a także zapewne dostęp do satelitów szpiegowskich. Carter zapowiedział także, że szpica otrzyma z USA sprzęt wojskowy, samoloty bojowe i okręty.
Amerykanie wprowadzą także do szpicy pododdziały sił specjalnych. Nie należy też spodziewać się - przynajmniej w najbliższej przyszłości - żadnego przesunięcia w związku ze szpicą amerykańskich baz na wschód NATO. Szpica będzie mogła po prostu, w razie kryzysu, dysponować siłami USA stacjonującymi w Europie.