Nie czarujmy się... Rajd jest tylko rajdem, więc czas spędzamy głównie za kierownicą. Dzisiejszej nocy nadgoniliśmy dystans i przeskoczyliśmy do Ałmaty. Jechaliśmy głównie nocą, ale nawet gdybyśmy tłukli się w dzień, oglądalibyśmy w zasadzie tylko pusty step. Jedynym i bardzo wątpliwym urozmaiceniem były spotkania z drogówką kazachską. O ile z Wenecji do granicy Kazachstanu zatrzymano nas do kontroli jeden raz, to teraz nadrobiliśmy to z nawiązką - zatrzymano nas kilkanaście razy, a jeżeli zsumować przygody naszych pięciu maszyn, to interwencji policyjnych było ponad 60. Zawsze kontrolowało nas co najmniej dwóch mundurowych, a w porywach było ich nawet ośmiu!
Dialog zwykle wyglądał następująco (w oryginale po rosyjsku):
- Starszy sierżant Rusłan Costamcośtam!
- Cześć.
- Skąd?
- Z Polski.
- Dokąd?
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
- Do Chin.
- A na ch.j!?
- Na wakacje.
- Kak wasz zawod?
- Politolog.
- Dokumenty są?
- Proszę – podaję dowód rejestracyjny, ubezpieczenie i międzynarodowe prawo jady.
- To nie wasze dokumenty!
- Familia się nie zgadza, mówiliście: politolog.
- Pomyliłem się...
- Pierwszy raz w Kazachstanie?
- Nie, byłem już kilka razy, kocham wasz kraj!
- Dobrze Przemysław, naruszyliście przepisy. - Jakie?
- Szybkość. Jechaliście 88 na godzinę, a jest ograniczenie do 50.
- Niemożliwe, nie ma żadnego znaku!
- Był, ale ktoś zerwał... Ale tu jest drugi z jego odwołaniem!
- A skąd ja mam wiedzieć, że kiedyś był?
- Mówiłeś, że już byłeś w Kazachstanie, a to jest punkt nasilonego ruchu.
- Nasilonego? Przecież po horyzont jesteśmy tylko ja i ty.
- Przepisy złamałeś.
- Nie czuję się winny...
- Będzie mandat.
- Ile?
- 30 tysięcy tenge.
- Przecież to 150 euro! 350 litrów paliwa! Do Chin można dojechać i wrócić!
- Jak cię zatrzymałem, nie włączyłeś kierunkowskazu. 5 tysięcy.
- ...
- Nie włączyłeś świateł awaryjnych.
- Przecież się świecą!
- Słabo jakoś, 5 tysięcy.
- Co tam jeszcze?
- Masz zezwolenie żeby mieć naklejki na samochodzie?
- Toyota nie protestowała...
- 10 tysięcy, razem... 50 tysięcy tenge. Albo 250 euro.
- Mam 5 euro!
- Nie masz pieniędzy i do Chin jedziesz?
- Nie jadę robić biznesu, to wakacje.
- A Twoi koledzy mieli.
- Jacy koledzy?
- Godzinę temu takim samym samochodem. Zobacz ile zapłacili!
- Bo głupi! Ja nie płacę.
- Co masz w samochodzie? Pokaż.
Otworzyłem kabinę w której trzymamy szpeja, na przodzie stała skrzynka z napitkami.
- Pijesz wódkę?
- A jaką pan władza proponuje?
- Żartowniś?
- Całe życie!
- Piłeś dzisiaj?
- Jeszcze nie.
- Piłeś wczoraj?
- Jakoś nie – przyznałem ze wstydem.
- Chuchnij!
Chuchnąłem.
- To co robimy, płacisz?
- Nie mam pieniędzy...
- Piszemy mandat?
Tu błysnęła nadzieja, bo mandat kredytowy to kilka stron A4, dużo roboty... Więc obrażony mówię – pisz!
- Ech Polak, jakbym ja tak robił w Polsce, to dopiero policja by mi dołożyła.
- Ależ skąd! Uwielbiamy zagranicznych gości!
- Żartowniś i kłamca! Byłem ja u Was, nikt mnie nie szanował!
- Rusłan, czemu nie powiedziałeś, że to Ty!
Popatrzył na mnie wreszcie z uśmieszkiem. Oddał dokumenty. - Szczastliwoj puti.
- Cześć!
- Aaa, jeszcze jedno, żona jedzie do lekarza, podrzucicie?
- A jak... Nie uszanujemy?
- E tam, uszanujecie, brzydka jak noc!
Było ciemno, ale chyba miał rację...
Interaktywna mapa z trasą rajdu jest dostępna na stronie www.discover4x4.pl. Więcej zdjęć można natomiast znaleźć tutaj: www.wenecja-pekin.pl.