Rzeczpospolita: Niemcy chcą, by dokumenty unijne powstawały także w języku niemieckim. Bundestag przygotował odpowiednią ekspertyzę. Powinniśmy się dziwić aspiracjom naszych zachodnich sąsiadów?

Anna Umińska-Woroniecka: Kwestia nadania niemieckiemu statusu języka powszechnie używanego to nic nowego, pojawiała się wielokrotnie. I ja postulaty Niemców uważam za jak najbardziej uzasadnione.

Dlaczego? To angielski nie wystarczy?

Są języki oficjalne UE, czyli języki urzędowe wszystkich krajów, te, którymi posługują się obywatele danego kraju oraz ich przedstawiciele w instytucjach UE. Oprócz nich są języki robocze, nazywane też proceduralnymi, oraz języki autentyczne traktatów. Językami proceduralnymi są angielski, francuski i niemiecki. W instytucjach sądowniczych ludzie posługują się głównie francuskim. Zdecydowana większość spraw załatwiana jest w języku angielskim, a język niemiecki jest używany bardzo rzadko. Bundestag chce po prostu, by język niemiecki był częściej wykorzystywany na forum UE.

Ale po co?

Nauka danego języka to jeden z filarów polityki kulturalnej czy – jak to nazywamy dzisiaj – dyplomacji kulturalnej. Dzięki takim miękkim instrumentom polityki zagranicznej Niemcy zmienili wizerunek swego państwa za granicą i odcięli się od niechlubnej przeszłości z czasów II wojny światowej. Na naukę języka niemieckiego przeznaczono gigantyczne sumy pieniędzy – mam na myśli między innymi tworzenie siedzib Instytutu Goethego za granicą.

To znaczy, że język niemiecki wyprze kiedyś angielski?

Angielski jest międzynarodowym językiem komunikacji i tego raczej nie da się już odwrócić. Tak samo jest w dyplomacji. Znajomość języka angielskiego jest obowiązkowa, ale drugi język jest już kwestią wyboru.

Ale kiedyś język angielski wyparł francuski...

To było spowodowane zmianami geopolitycznymi. Język francuski dominował, gdy Francja była potężnym państwem – w XVII i XVIII wieku. W dyplomacji był używany jeszcze długo potem. Zmieniło się to dopiero w XX wieku, kiedy mocarstwem stały się Stany Zjednoczone. Język angielski jest powszechny na arenie międzynarodowej również dlatego, że wiele osób, między innymi sekretarze ONZ, politycy europejscy i nie tylko oni, kształcili się na prestiżowych amerykańskich i angielskich uniwersytetach.

—rozmawiała Agnieszka Kalinowska