Miliony mieszkańców Chin rozpoczęły wczoraj podróż powrotną po uroczystościach związanych z księżycowym nowym rokiem. Wzmożony ruch jest dosłownie wszędzie. Chińskie koleje obsłużyły wczoraj 9 mln pasażerów, o blisko 7 proc. więcej niż rok wcześniej. W czwartek z kolei ruch w pociągach był niewiele mniejszy, wynosił 7,9 mln co stanowiło wzrost o 4,5 proc.
Niektórzy spieszą się, by wrócić do domów przed nadejściem kolejnej fali chłodu. Cięższa niż zwykle zima dala się we znaki praktycznie we wszystkich miejscach w Azji w pierwszym tygodniu lutego. 90 proc. powierzchni Chin dostało się wówczas pod wpływ mroźnego frontu z głębi kontynentu. Przed nowym rokiem podróżni byli unieruchamiani na dworcach, zdarzało się, że w niektórych miejscach trzeba było korzystać z pomocy policji, by dziesiątki tysięcy dodatkowych pasażerów mogło pomieścić się na stacjach kolejowych.
Pierwszy weekend nowego roku przynosi Chińczykom "mrozy" w postaci 14 stopni powyżej zera. W centrum i na wschodzie kraju pojawią się także opady śniegu. Tam, dokąd zawitały prawdziwe ujemne temperatury, trzeba było przesuwać dziesiątki lotów. Na autostradach nagłe mgły uniemożliwiały poruszanie się samochodami, podróżni byli uwięzieni w pojazdach.