Irańska telewizja państwowa pokazała tłumy na ulicach w pobliżu dawnej ambasady USA określonej jako "nora szpiegów". Marsze upamiętniające 40. rocznicę zajęcia ambasady USA w Teheranie miały zostać zorganizowane w ok. 1000 miast, miasteczek i wiosek w Iranie.

Po zajęciu ambasady 52 obywateli USA było zakładnikami Irańczyków przez 444 dni - przypomina Reuters.

Tymczasem w niedzielę najwyższy przywódca duchowy Iranu, ajatollah Ali Chamenei potwierdził zakaz prowadzenia wszelkich rozmów z USA, określając Iran i USA mianem "nieprzejednanych wrogów".

- Ci, którzy wierzą, że negocjacje z wrogiem rozwiążą nasze problemy są w 100 procentach w błędzie - powiedział ajatollah.

Tymczasem irański parlament wstępnie zaakceptował wprowadzenie do podręczników szkolnych opisów "amerykańskich zbrodni". W parlamencie również skandowano "Śmierć Ameryce".

Relacje między USA a Iranem są bardzo napięte od 2018 roku, gdy Donald Trump jednostronnie wycofał USA z porozumienia nuklearnego zawartego przez Zachód z Teheranem w 2015 roku. Jesienią 2018 roku USA ponownie nałożyły sankcje na Iran, a wiosną 2019 wprowadziły bezwarunkowe embargo na import irańskiej ropy.

Ajatollah Chamenei nie godzi się na podjęcie jakichkolwiek negocjacji z Waszyngtonem dopóki USA nie powrócą do porozumienia z 2015 roku i nie wycofają się z sankcji wobec Teheranu.