W Australii zabicie krokodyla u ujścia rzeki bez zgody władz jest przestępstwem.
31-letni Luke Stephen Orchard przyznał się podczas przesłuchania, że strzelił między oczy liczącego 5,2 metra gada. Jak jednak twierdził, zrobił to w obronie swoich krów, które krokodyl porywał i pożerał.
Orchard strzelił gadowi między oczy, ale krokodyl przeżył i schronił się w rzece.
Po kilku godzinach farmer wrócił na miejsce. Żywy krokodyl leżał na brzegu z głową wystawioną z wody. Zanim Orchard ponownie oddał strzał, tym razem śmiertelny, zrobił zwierzęciu zdjęcie i wysłał je żonie.
Badania zastrzelonego gada wykazały, że miał on ponad 100 lat. W związku z tym podlegał specjalnej ochronie. Eksperci stwierdzili, że już jego rozmiary świadczyły o bardzo zaawansowanym wieku, co ze zwierzęcia czyniło okaz szczególnie cenny dla regionu.
Orchard, który jest właścicielem farmy rozciągającej się na długości 13 km wzdłuż rzeki, tłumaczył, że stary krokodyl pożerał i porywał jego bydło.
Lokalne władze zauważyły, że farmer ani razu nie zawiadomił odpowiednich służb o swoich stratach, co skutkowałoby odłowieniem krokodyla i przeniesieniem go w inne miejsce.
Luke Stephen Orchard został skazany na 10 tys. dolarów kary oraz utratę broni, którą zabił krokodyla.