Śledczy analizują obecnie materiał pochodzący z telefonów i innych urządzeń elektronicznych znalezionych w domu chłopca.

Na razie nie wiadomo, czy 13-latek popełnił samobójstwo, czy też przypadkowo śmiertelnie się postrzelił - poinformował komendant policji z Jackson Mark Brink.

Do tragedii doszło 20 lutego, tuż przed rozpoczęciem lekcji. Chłopaka znaleziono w łazience z raną postrzałową. Zmarł w szpitalu dzień później.

Strzał, który okazał się śmiertelny padł z broni, która należała do matki chłopca. W drodze do szkoły chłopak ukrył broń pod kurtką.

W plecaku chłopaka znaleziono petardy, baterie i amunicję.

Policja zapewnia, że jak dotąd nie znalazła na kontach chłopaka w mediach społecznościowych żadnych niepokojących sygnałów wskazujących, iż planował on dokonać ataku w szkole.